h1

nijaki

maj 7, 2008

Podczas śniadania. Tak. Wyjątkowo przed egzaminem zjadłem rano posiłek.

Doszedłem do wniosku, że  mój blog jest nijaki. Pisze na tematy wzięte z dupy. Tak tylko, żeby napisać. Już mnie to wkurza. Nie mam czasu na to by siąść i napisać porządną notkę, nie wspominam o artykule.

W każdym bądź razie. Skoro już taką wiedzę mam. Jestem uświadomiony, że muszę coś zrobić z blogiem to pozostało wziąć się do roboty. To najtrudniejsza część zadania.

Miłego.

h1

chęć

maj 5, 2008

Mam ochotę zacząć nosić ze sobą aparat. Tak ciągle. Jadę autobusem, idę chodnikiem, widzę miejsca, ludzi
- i myślę sobie: ale by była dobra fotografia.

Być może to głupie, ale naprawdę tak mam.

P.s.

Podpisałem dzisiaj umowę. Spokój przez 9 miesięcy. Podwyżka jest. Tak jak było ustalone ustnie.

h1

Czwarty maj

maj 4, 2008

Weekend minął w miłej, rodzinnej atmosferze. Pogoda w lubelskim nie dopisała. Leżałem prawie cały czas na łóżku. Nie miałem okazji by poszpanować nikonem. Czas szybko zleciał. Nie zdążyłem się nacieszyć obecnością z bliskimi.

Wróciłem do Wrocławia. Przeczuwam, że coś się we mnie zbiera. Jakaś siła, które będzie mi kazać tworzyć. Tak jak kiedyś. Nie jest to miłość, ale czuję, że to będzie kazało mi myśleć i pisać. Trochę się boję. Dawno ten romantyczny Maciek nie odzywał się. Ogólnie miotają mną różne myśli. Dziwnie się czuję. Czegoś mi brak. Innego mam przesyt.

Niby czuję wypalenie, a nosi mnie i momentami rozpierdala nieokiełznana i nienazwana energia.

No nie wiem.

Idę spać.

h1

majowo

kwiecień 30, 2008

Wybaczcie mi ale fotografia pochłonęła mnie całkowicie.

Życzę Wam udanego weekendu. Odpocznijcie od wszystkiego.

Pozdrawiam.

h1

Początki bywają trudne.

kwiecień 28, 2008
h1

szalona sobota

kwiecień 27, 2008

Wczoraj wypadki potoczyły się bardzo szybko. Nauczony zdarzeniami z ubiegłego tygodnia postanowiłem przelać sobie z jednego konta na drugie pieniądze i udałem się na polowanie ‘dżinsów’, konkretnie marki levis. W ubiegłym tygodniu bardzo dużo modeli było przecenionych na 60 zł. Niestety w ten weekend już takiej promocji nie było. Następnie udałem się w stronę Carrefoura, minąłem Media Markt, ale po chwili cofnąłem się i postanowiłem wejść i rozejrzeć się za aparatami. Długo nie czekałem. Zagadnięty przez doradcę powiedziałem, że jestem zdecydowany kupić, ale problem tkwi w banku. Zapytał o co chodzi, po krótkiej chwili powiedział żebym się nie przejmował. W Media Markt dadzą mi kredyt. I co? Pewnie, że mi dali. Dzięki temu jestem posiadaczem pięknego, nowego nikona d60 z dwom obiektywami. Myślałem, że zwariuje. Wczoraj chodziłem, i testowałem przez 3 godziny, a następnie całą noc gdyż bawiłem się z ludźmi z pracy. Cudeńko normalnie. Bóstwo. Już mi nic nie trzeba.

Niedziela zaczęła się dla mnie o 01:51. Wytłumaczył mi to kanar. Miałem bilet do 26, a już był 27. Lekko wstawiony próbowałem na podstawie kodeksu cywilnego wytłumaczyć Panu, że jeszcze bilet jest ważny, ale nie wiem dlaczego nie uwierzył mi. Po drugie zachowanie jego odbiegało od szeroko pojętej kultury osobistej. Wyrwał mi legitymację,  a jak zapytałem na jakiej podstawie zarekwirował mi dokument tożsamości kazał zamknąć drzwi kierowcy i wezwał Policję, która już czekała na dworcu. Obyło się bez zbędnej sensacji, bo Ci kanarzy są tacy spanikowani. Dobrze, że jeżdżą w 5-6 i są w wieku mojego ojca bo dostaliby kilka ‘**rw’. Dzisiaj im przeleje, zaoszczędzę w ten sposób 30 zł. Wole nie mieć na pieńku za ileś tam lat, bo prędzej czy później upomną się.

W każdym bądź razie. Świat jest piękny, ale tylko jak się patrzy przez obiektyw.

pzdr.