h1

Jak potok płynie czas

wrzesień 14, 2006

Tydzień zmierza ku końcowi. Jutro piątek. Minione dni obfitowały w wiele emocji i nauczek dla mnie. Pierwsza to taka, że nie zawsze jest pięknie i tak jakbyśmy chcieli. Zawiodłem się na osobach, które są odpowiedzialne za plan lekcji w naszej szkole. Jako jedyna ze wszystkich klas III, maturalnych, kończymy najpóźniej lekcje. Tym bardziej jest mi nie dobrze z tym, że nasza klasa zawsze aktywnie angażowała się w pracę na rzecz szkoły oraz w różne inne sprawy. Inną sprawą związaną z tym złym planem jest to, że teraz jestem niejako zmuszony do poruszenia machiny oszukańczej, ponieważ wf-y mam na ostatnich godzinach i musiałbym się zwalniać, bo tak mi busy kursują, więc nie ma sensu przebierać się na 5 minut by za chwilę biec na przystanek. Jestem zmuszony zrobić z siebie chorego człowieka i insynuować przewlekłą chorobę. Tylko zwolnienie, niezgodne z prawdą może mnie uratować. Powiedzmy, że to jest mój problem. Ale nie do końca, wiele osób ma zajęcia w tych godzinach ale i późniejszych. Nie wiem jak to się skończy. Chyba nie obejdzie się bez interwencji rodziców

Druga sprawa. Po udanym eksperymencie, którym było ubranie się w różową bluzkę do szkoły (spopielały róż, nie taki typowy i rażący) stwierdzam, że jesteśmy bardzo stereotypowym i zacofanym społeczeństwem, nawet w miastach do 30 tys. mieszkańców. W Krakowie i Warszawie nawet by nie zwrócono uwagi jak jestem ubrany, już nie wspomnę o krajach zachodnich. Próbuje jakoś to wytłumaczyć. Z pomocą przyszedł mi artykuł w Newsweeku. Autor opisuje rodzący się coraz bardziej odłam wśród homoseksualistów - ruch skingejów. Jako przykład na bycie gejem podaje właśnie ubieranie się w różowe ubrania. Jest nic innego jak tworzenie stereotypu. Pytam się: gdzie jest napisane, że kolor różowy jest kolorem gejowskim? Czy kobiety zakładające różowe ubrania są lesbijkami? Czy w Polsce można się ubrać w czarny, siwy, niebieski, czerwony… tylko nie różowy? Z początku denerwowały mnie reakcje co niektórych osób, ale potem śmiałem się z nich. Bo to ich postawa, stawia ich samych w gorszym świetle, nie mnie.

Ja kocham kobiety i tylko nimi się interesuję. Mężczyźni pod żadnym względem mnie nie interesują.  

Wreszcie chciałbym oznajmić, że strasznie szybko mi mija czas. Nie mam czasu napisać kilku zdań na blogu. Nie wyrabiam się ze wszystkim. Chociaż odczułem ulgę spowodowaną tym, że sporo przedmiotów mi w III klasie odeszło, ale teraz poświęcam wiele czasu innym zajęciom i sprawom. No ale cóż, chyba taka istota tego świata, że czasu mamy mało, a obowiązków dużo, nie wspomnę o przyjemnościach.

4 comments

  1. Ello
    dawno nie odwiedzany :P
    Zastanawiając sie nad napisanym postem a konkretnie drugą sprawą postanowiłem odpisać. Przynajmniej z tego powodu aby Ci wytłumaczyć, że przyjście w róźowej bluzie było przedmiotem naszych drwin z Ciebie. To były tylko i wyłącznie żarty (z mojej strony przynajmnej) i powód dla którego mogliśmy (przynajmnej ja)się oderwać od “szarej” rzeczywistości…Nie znasz mnie?? Nie wiesz jaki jestem?? Przecież wiesz że lubie ludzi w h** konia robic :P Gratki za odwage :P

    I żeby nie było to mnie też panowie nie interesują!!

    Pozdrooffka i czekam na kolejny “eksperyment” :P


  2. nie no współczucie, nie wiedziałem ze ostatnio tak ciekawie u ciebie maćku :) współczuje :) i pozdrawiam dasz rade, kto ma dać jak nie ty:))


  3. Nie jestem pewna czy w Waszawie by nie zwrócono na to uwagi :)w szkole bys mial już przerąbane. A co do koloru rózowego to jest on typowo dziewczęcy, dlatego chłopcy nie powinni sie ubierać w rózowe ciuchy, bo wyglądają śmiesznie.


  4. oj ja uważam że nie wyglądają smiesznie, no ale to zależy. teraz rzadziej się ubieram w różowy, co nie zmienia faktu, że go lubię :P (oczywiście nie taki rażący, tylko lekki róż tzw. blady, brudny roż?)


Zostaw komentarz