h1

Środkowotygodniowo

marzec 26, 2008

Minął ten wielkanocny cyrk. Jesteśmy po ‘tridum’ paschalnym. I co? Jakie wnioski? Jesteśmy fałszywi i zakłamani. Ot co zauważyłem podczas świąt. Raz, no może dwa razy w roku Kościoły są tak pełne. Na Boże Narodzenie i Wielkanoc. Wtedy to te 95 czy ile tam procent pokazuje jaka to Polska nie jest katolicka. Hierarchia się cieszy, ale nic nie robi by te tłumy zjawiały się co niedzielę. Na serio nie znoszę świąt z tego powodu. Ta sztuczna religijność i rozmodlenie na pokaz przyprawia mnie o zawroty głowy. Między innymi dlatego nie składałem życzeń na blogu, bo nie chciałem być schematyczny. Komu miałem wysłać to wysłałem.

 

Cóż więcej. Nie wiem jak dla Was, ale dla mnie święta tracą wymiar religijny, duchowy a stają się okazją do rodzinnego spotkania, wymiany zdań, itd. Nie ma tej wcześniejszej siły i tajemnicy. Nie wiem kiedy utraciłem zdolność wznoszenia się na wyżyny duchowości. Nie chodzi o utratę wiary, ale chyba brak siły i odwagi by na nowo odkrywać te Wielkie tajemnice.

 

Miałem problemy z powrotem do Wrocławia. Nie zabrał mnie autobus w nocy i zmuszony byłem wrócić do domu, przespać się i rano zadzwonić do menadżera by poinformować go o tym, że zmuszony jestem wziąć urlop na żądanie. Nie spodobało mu się to, tak samo jak i mnie, bo też ten zastój nie był mi na rękę. Miałem dzisiaj załatwić kilka spraw. Postanowiłem więc złożyć skargę, gdyż jak wynika z mojej interpretacji prawa przewozowego, przewoźnik złamał 7 artykułów ustawy.

 

;]

 

Na szczęście notkę piszę już z Wrocławia. Podróże w dzień są o wiele męczące niż te w nocy.

Nie wiem czy wiecie, ale ja jak dużo podróżuję to jeszcze więcej myślę i kilka tematów postaram się w ciągu najbliższych dni przelać na bloga.

 

P.S.

‘Nie uwierzycie, ale 5 kwietnia mam egzamin na prawo jazdy. To zbyt szybko się dzieje. Nadmienię, że przez 8 miesięcy nie jeździłem samochodem. Jak zdam to będzie to patologią. ;)

 

‘’Mam ochotę na flaszeczkę zapomnienia…

6 comments

  1. jak to Cię nie zabrał?


  2. miał komplet ;]
    zły jestem na siebie bo nie mam nawet czasu złożyć skargi…


  3. Zdasz, zdasz;p na 100% ;p


  4. hmm, bezwględnie oceniasz religijność ludzi - a może w codziennym życiu trudniej znaleźć czas niektórym by zajrzeć do kościoła, może w czasie świąt dopiero mają tę chwilkę by tam zajrzeć… któż wie, wiem, że czasem życie przygniata i po prostu na wiele rzeczy nie ma się już sił albo czasu a żeby być dobrym katolikiem nie trzeba przecież co niedziela biegać do kościółka…


  5. bryła_lodu>nic nie poradzę, że mam takie podejście do ludzi, nie chcę twierdzić, że jestem nieomylny, ale jakoś mam nosa do poszczególnych jednostek i społeczeństwa, dobrze i dokładnie też ludzi obserwuje, aczkolwiek może i masz rację, nie neguje tej ‘religijności’, nie chcę jej nazwać pseudoreligijnością bo to mogłoby być nadużycie, jednak przyznam się, że jeżeli miałbym odbębnić obowiązek i być w wielkanoc to wolałbym grzać tyłek w domu…a po drugie, sprawa taka, że jeżeli jest się chrześcijaninem to wiara wymaga tego aby przekuwać ją w czyny i modlitwę, praktykę, a do praktyki zalicza się co niedzielne uczestnictwo w Eucharystii
    pzdr


  6. hmm, masz rację - czyny… ale to nie znaczy, że co niedziela trzeba dreptać do kościółka - ja bynajmniej w Biblii tego nie znalazłem :] a modlić się można wszędzie - równie dobrze w domu a niekoniecznie w kościele… no ale dobrze, to temat rzeka, więc zostawię to… pozdrawiam / iceman ;)


Zostaw komentarz