
Nudaaaaa
marzec 30, 2008Sobotni wieczór sponsorował producent Cin Cin’a. Nie chciało mi się jechać po wino z prawdziwego zdarzenia wziąłem to co miałem w lodówce. Nie powiem było miło, aczkolwiek już momentami przysypialiśmy na Eurotripie. Nie wróciłem na noc. Nocowałem na Pretficza. Zresztą to już jest tradycją. No co? Dobrze mi się tam śpi.
Wróciłem do domu późnym porankiem. Być może było to już przedpołudnie. Wystroiłem się w wiosenną kolekcję i poszedłem oddać to co Bogu i mi w Niedzielę się należy. Wróciłem, poczytałem testy, wypiłem herbatkę zjadłem ciastko. Usnąłem. Nawet nie wiem kiedy. Po godzinie obudziłem się przestraszony. Podniosłem testy z podłogi, poprawiłem poduszkę i leżałem wpatrzony w sufit. Myślałem co zrobię sobie na obiadokolację. Teraz ślęczę nad risotto.
Mam uczucie nudy, Wszechogarniającej nudy. Nie wiem co ze sobą zrobić. Takie sympatyczne miasto a ja siedzę w domu. Sam nie wiem. Może już przejadło mi się to wszystko? Być może. Monotonia? Przesilenie wiosenne? Niech sobie będą.
Chyba kupie karnet na siłownię lub basen. Jakoś muszę się zacząć udzielać sportowo. Tryb chodząco-siedzący mi nie służy.
Kaziu, zakochaj się
skem> myślisz, że nie chcę? ale jakoś nie mogę, ekhm hehhe