
Środowy wtorek po poniedziałku
kwiecień 23, 2008Nie mogłem zasnąć. Mam tak zawsze podczas kolejnej nocy gdy dzień wcześniej przesadzę z alkoholem. Jak już zasnąłem to śniły mi się dziwne rzeczy. Dostawałem niezrozumiałe meile od menadżera. Nie mogłem skojarzyć o co mu chodzi.
Noc szybko uciekła. Nastał ranek. Budziki tym razem nie zawiodły. Punkt 6:05 zadzowniły. Jeden po drugim. Podniosłem się a myśli biły się: isć czy nie iść na socjologię; przecież oddaje kolokwium; nie będzie nic ciekawego. Moje nogi powiedziały mi, że mam zostać w łóżku, mózg bardzo chciał jechać na uczelnię. Wpadłem na pomysł napisania sms-a do znajomych żeby zwrócili uwagę co dostałem. Na obecną chwilę wiem, że jest to 5, z której bardzo się cieszę.
Wyspałem się. Wziąłem prysznic. Słoneczko pięknie świeci aż mnie nosi żeby zrobić coś pozytywnego. Pofotografowałbym, ale muszę zaczekać na zaświadczenie z pracy bo nikt mi jak jestem na kacu nie wierzy, że jestem pracownikiem banku (vide notka wcześniejsza).
Jest jeden plus. Przez weekend udzielają kredytów ‘bez oprocentowania’. Wyjdzie na lepsze.
Słonecznego.
jaki obiektyw kupisz?
taki na który będzie mnie stać hehe xD
nie wiem jeszcze jest jeden w zestawie AF-S DX NIKKOR 18-55 mm f/3,5-5,6G VR, ale zastanawiam się nad jakimś drugim, zobaczymy.