Archive for the ‘Edukacja’ Category

h1

Rzeczywistość

styczeń 29, 2007

Skończyły się ferie a wraz z tym końcem spotkałem się z rzeczywistością, która nie jest tak różowa jakby się zdawało… Ogrom pracy i nauki przede mną. Milion zajęć i czynności do wykonania. Po prostu: II a zarazem ostatnie półrocze w moim życiu, w I LO. Na głowie jeszcze jedna olimpiada . . .

Ferie były czasem dużych zmian w moim życiu. Kilka twardych postanowień i tyle. Dlatego nie pisałem przez długi moment bo dużo myślałem.

Niestety przez najbliższy czas też nie będę pisał. Wiem, że i tak nikt tego nie zauważy, bo jest tylko garstka ludzi, którzy czytają ten blog. Za to im dziękuję.

Dla fanów: nadal interesuje się polityką, a to że mnie brzydzi to jest inna kwestia ;)

 

Pozdrawiam.

 

Poniżej zamieszczam, efekt mojej pracy, która okazała się za długa. Wersja oficjalna jest o wiele krótsza.

Opinia sprawdzona przez jednego z lepszych prawników, ale nie życzył sobie podawania jego nazwiska do publicznej wiadomości.

Wytrwałych zapraszam do czytania.

 

I. Kazus.

II. Moja opinia prawna.

 

PS. Wszelkie prawa zastrzeżone.

I.

Lidia Veermeer przeciwko Republice Szczęśliwości.

 

Skarżąca – obywatelka Nowej Federacji – od kwietnia do października 2006 roku przebywała w „obozie pracy” na terytorium Republiki Szczęśliwości (strony MPPOiP i protokołu opcyjnego od 1993 roku), do której udała się z zamiarem pracy sezonowej przy zbiorze owoców. Odcięty od świata obóz by nadzorowany przez uzbrojonych strażników wynajętych przez właściciela plantacji. Skarżącej oraz pozostałym osobom odebrano paszporty i zakwaterowano w barakach nie posiadających podstawowego zaplecza sanitarnego. Praca na plantacji rozpoczynała się wraz ze wschodem słońca – przed godziną 5 rano, a kończyła około 21, z krótkimi przerwami na dwa skromne posiłki w ciągu dnia. Skarżąca twierdzi, że praca na plantacji odprowadziła ją do wycieńczenia fizycznego i psychicznego. Nie miała możliwości kontaktu ze swoją rodziną w Nowej Federacji ani placówkami konsularnymi swojego kraju w Republice Szczęśliwości. Według skarżącej, pracownicy w „obozie pracy” pochodzili z wielu krajów i podlegali ciągłej rotacji – zjawisko miało charakter zorganizowany i masowy. Z relacji skarżącej wynika, że w podobnej sytuacji znajdowało się około stu osób pilnowanych przez 20 osobowy personel strażników.

Pod koniec października 2006 r. skarżąca została obudzona w nocy i wywieozna z zawiązanymi oczami w nieznanym kierunku. Po kilku godzinach jazdy skarżącą wypchnięto z samochodu na przedmieściach stolicy kraju z torbą zawierającą rzeczy osobiste oraz równowartość 100 Euro. Skarżącej udało się dotrzeć na posterunek policji, a stamtąd do placówki konsularnej Nowej Federacji, gdzie otrzymała pomoc i powróciła do kraju. Policja Republiki Szczęśliwości podjęła śledztwo w sprawie zarzutów pracy niewolniczej wysuniętych przez p. Veermeer. Jednak postępowanie prowadzone było nieśpiesznie, ponadto Ne udało się ustalić miejsca „obozu pracy”, który opisywała skarżąca. Po 3 miesiącach śledztwo zostało umorzone, mimo protestów skarżącej.

Sprawą zainteresowała się organizacja pozarządowa „Stop pracy przymusowej”, której udało się dotrzeć do miejsca, w którym miał znajdować się „obóz pracy” opisywany przez skarżącą. Sprowadzono na to miejsce p. Veermeer rozpoznała wprawdzie okolicę, natomiast nie było śladu po barakach mieszkalnych ani innych śladów „obozu”. Nie rozpoznała także okazanego jej właściciela plantacji, który w środowisku lokalnym cieszył się dobra opinią. Policja Republiki Szczęśliwości nie znalazła powodów, by wznowić postępowanie w tej sprawie.

W skardze do Komitetu Praw Człowieka skarżąca zarzucała naruszenie art. 8 przez władze Republiki Szczęśliwości, gdyż zdaniem skarżącej proceder pracy niewolniczej cieszył się „cichym poparciem” władzy tego kraju. Policji nie zależało na wyjaśnieniu sprawy i nikt nie przejmował się jej losem. Rząd pozwany kwestionował zarzuty. Zdaniem rządu, twierdzeń skarżącej nie można zweryfikować, ponadto jeśli nawet SA prawdziwe, to rząd nie miał żadnego udziału w zarzucanym traktowaniu, Policja działała rzetelnie i sprawnie, natomiast trudno oczekiwać, że będzie wykrywać 100% sprawców przestępstw.

 

W zwięzłej opinii prawnej na temat kazusu proszę uwzględnić następujące kwestie:

> Czy skarżąca objęta była gwarancją zawarta w art. 8 MPPOiP?

> Kto jest podmiotem zobowiązanym z tytułu tego artykułu? Czy tylko państwa (art. 3 MPPOiP)?

>Jaki charakter miało traktowanie skarżącej według kryteriów art. 8 MPPOiP?

> Czy władze Republiki Szczęśliwości naruszyły art. 8 lub inne postanowienia MPPOiP?

II.

Opinia dotycząca kazusu nr 2.

 

Przedstawiony problem można rozwiązać tylko i wyłącznie rozpatrując go w oparciu o przepisy zawarte w Międzynarodowym Pakcie Praw Obywatelskich i Politycznych (dalej: MPPOiP) wchodzących w całą hierarchię przepisów ochrony i szerzenia Praw Człowieka na całym świecie. MPPOiP jest jednym z elementów międzynarodowego systemu ochrony Praw Człowieka. Wyżej wymieniony Pakt został uchwalony i przyjęty w 1966 roku przez Zgromadzenie Ogólne ONZ wraz z innymi postanowieniami Organizacji Narodów Zjednoczonych (m.in. Międzynarodowym Paktem Praw Gospodarczych, Społecznych i Kulturalnych). Wszystkie te dokumenty, uchwalane wtedy, a obowiązujące obecnie uzupełniają i poszerzają zakres przepisów w dziedzinie Ochrony Praw Człowieka. W dokumencie tym zawarte są postanowienia dotyczące: prawa narodów do samostanowienia i swobodnego dysponowania bogactwami; gwarancji równości praw dla różnych płci, grup społecznych i etnicznych; prawa do życia, do wolności i bezpieczeństwa osobistego, do swobody poruszania się, ochrony prywatności, do wolności myśli, sumienia i wyznania, gromadzenia się i stowarzyszania, do udziału w życiu politycznym, do humanitarnego traktowania, ochrony przed torturami, do sprawiedliwego, równego traktowania przed sądami. Dokument jednoznacznie wprowadza zakaz niewolnictwa. Zawiera postanowienia o charakterze pionowym, to jest kształtuje on prawa i obowiązki pomiędzy państwem a jego obywatelami – nakładając określone obowiązki na państwo i zobowiązując organy państwowe do ich przestrzegania.

W kazusie nr 2 mamy do czynienia ze znanym nam wszystkim zjawiskiem pracy przymusowej, niewolniczej.

Republika ta jest Stroną Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych oraz I Protokołu opcyjnego. W przedstawionej sytuacji mamy do czynienia z zjawiskiem pracy przymusowej i niewolniczej. Świadczą o tym trudne warunki w jakich zmuszona była pracować Pani Veermeer: uwłaczające jej godności traktowanie, brak zaplecza sanitarnego, wyczerpująca fizyczna praca przez 17 godzin w ciągu dnia, praca pod ciągłą presja i w ciągłym zagrożeniu o własne zdrowie i życie. To tylko niektóre elementy świadczące o tym, że była ona zmuszona do „pracy przymusowej” w obozie pracy na terytorium Republiki Szczęśliwości..

Jednak pełne stwierdzenie złamania zakazu pracy przymusowej może mieć miejsce, gdy rozpatrzymy fakty i stan prawny.

W oparciu o przedstawiony w kazusie stan faktyczny niewątpliwym jest, że skarżąca Lidia Veermeer była objęta gwarancją zawartą w przepisach art. 8 Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych. Może dochodzić zatem swoich roszczeń od władz Republiki Szczęśliwości, pod warunkiem, że państwo to ratyfikowało lub przystąpiło do powyższego paktu zgodnie z art. 48 wyżej wymienionego Paktu. Obywatelka Nowej Federacji udała się do Republiki Szczęśliwości w celu znalezienia sezonowej pracy przy zbiorze owoców. Wszystkie podjęte przez nią kroki zmierzały do legalnego zarobkowania. Z relacji poszkodowanej wynika, że miejsce pracy (obóz) nadzorowany był przez uzbrojonych strażników. Osadzonym w tym obozie odebrano paszporty i umieszczono ich w barakach o wątpliwym zapleczu sanitarnym. Lidia Veermeer, jak i inni pracownicy rozpoczynali pracę przed 5 rano, a kończyli o 21. W międzyczasie pracownicy mogli spożyć dwa posiłki, ale czas na te czynności był bardzo krótki. Pani Veermeer w wyniku tak wyczerpującej pracy, w tak trudnych warunkach doznała wycieńczenia fizycznego oraz psychicznego, a niewykluczone jest, że również trwałego uszczerbku na zdrowiu. W przeciągu tych 7 miesięcy nie miała możliwości skontaktowania się z najbliższa rodziną, a tym bardziej z instytucjami, które byłyby w stanie jej pomóc – mowa tu głównie o placówce konsularnej Nowej Federacji. Sam fakt zachowywania się oprawców wobec osób pracujących był niezgodny z prawem. Przykładem tego jest sposób w jaki pozbywali się pracowników, w tym również Pani Lidii Veermeer. Zgodnie z jej twierdzeniami pod koniec października 2006 roku została ona w środku nocy obudzona, a następnie wywieziona z zawiązanymi oczami w nieznanym jej kierunku. Po dłuższym czasie jazdy samochodem została wypchnięta na przedmieściach stolicy kraju wraz z niezbędnymi pakunkami zawierającymi kwotę pieniężną 100 Euro oraz rzeczy osobiste. Po tych wydarzeniach udała się na posterunek policji, skąd została skierowana do ambasady Nowej Federacji. Po tych wszystkich wydarzeniach Pani Veermeer powróciła do swojego kraju – Nowej Federacji. Po powrocie Pani Lidii do kraju, policja Republiki Szczęśliwości podjęła się wyjaśnienia tych zajść i wszczęła śledztwo w sprawie rzekomej niewolniczej pracy. Wszystko to odbyło się na podstawie oskarżeń wysuniętych przez Panią Veermeer. Ze względu na znikome ślady i ogólne zeznania, policji nie udało się odnaleźć miejsca „obozu pracy”. Pomimo śledztwa, które i tak było prowadzone powoli i żmudnie po upływie trzech miesiący zostało ono umorzone ze względu na brak dowodów. Z tym faktem pani Lidia Veermeer nie mogła się pogodzić. Próby wyjaśnienia i pomocy w tej sprawie podjęła się organizacja pozarządowa „Stop pracy przymusowej”. Organizacji tej udało się dotrzeć do miejsc i okolic gdzie taki obóz mógł się znajdować, lecz po takowym nie było żadnego śladu, a sama poszkodowana nie była w stanie określić wielu istotnych faktów. Dlatego pomimo apeli, policja Republiki Szczęśliwości nie znalazła podstaw do ponownego wszczęcia śledztwa w tej sprawie. Tak przedstawia się stan faktyczny.

Powstaje kilka pytań, na które zna odpowiedź tylko pani Veermeer i władze Republiki Szczęśliwości. Czy p. Lidia Veermeer udając się do pracy poza granice swego państwa dokonała wszelkich czynności w celu sprawdzenia wiarygodności oferowanej pracy? Czy i na ile władze Republiki Szczęśliwości starały się wyjaśnić sprawę przymusowej pracy? Czy zależało im na tym? Czy aby nie działo się to za ich cichym przyzwoleniem? Bo faktem zadziwiającym i budzącym podejrzenie jest to, że władze państwa nie są w stanie wykryć procederu, który według poszkodowanej miał charakter zorganizowany i masowy. Jeżeli taki był, to władze państwowe zobowiązane do ochrony jednostki przed działaniami innych, niezgodnymi z prawem, powinny takie przestępstwa z wielką wrażliwością wykrywać, a nie przyzwalać, bo i takie zarzuty pojawiły się w skardze skierowanej przez panią Lidię Veermeer do Komitetu Praw Człowieka. Te wątpliwości pozostają do rozstrzygnięcia przez najwyższe organy prawne m.in. Komitet Praw Człowieka.

Najistotniejsza jest jednak sytuacja prawna, na podstawie której można ocenić całe wydarzenie. Międzynarodowy Pakt Praw Obywatelskich i Politycznych, na który powołuje się Pani Veermeer w swojej skardze obejmuje swą jurysdykcją każde Państwo, które ratyfikowało wyżej wymieniony Pakt na zasadach opisanych w przepisach art. 48. wyżej wymienionego Paktu. Dlatego każde państwo, które ratyfikowało MPPOiP staje się automatycznie Stroną tego Paktu i podmiotem zobowiązanym do jego przestrzegania. Według przepisu art. 2 Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych, każde z Państw - Stron tegoż Paktu zobowiązane jest do przestrzegania i zapewnienia wszystkim bez wyjątku osobom znajdującym się na jego terytorium praw zawartych w tymże Pakcie. W wyżej wymienionym Pakcie mowa jest o zakazie przymusowej pracy. W rozumieniu przepisu art. 8 MPPOiP praca przymusowa ma miejsce wówczas, gdy ofiara tego procederu jest zmuszana do pracy wbrew własnej woli pod groźbą przemocy lub innej formy kary. Wolność takiej osoby jest ograniczona. Forma pracy przymusowej w przypadku pani Veermeer obejmowała ciężką, wyczerpującą i w skrajnych warunkach sanitarnych pracę fizyczną w charakterze pracownika na plantacji. Granica pomiędzy pracą przymusową a niewolnictwem jest słabo zauważalna. Niewolnictwo rozumiemy jako wykorzystywanie pracy danej osoby lub grupy osób bez wynagrodzenia. Osoby te są zniewolone, to znaczy, że należą do swojego „pana”, nie mogą zrezygnować z pracy u niego, on zaś może je kupować i sprzedawać. Z niewolnictwem mamy do czynienia od początków starożytności aż po dzień dzisiejszy z tą różnicą, że na przestrzeni wieków zaczęto zauważać, że jest to łamaniem podstawowych praw człowieka. W tym przypadku mieliśmy do czynienia z ograniczonym niewolnictwem, ale niewykluczone, że mogło się to posunąć dalej i pani Veermeer mogłaby zostać odsprzedana w inne miejsce. Mimo wszystko do tego nie doszło.

Na podstawie przedstawionych faktów jednoznacznie należy stwierdzić, że podmiotem zobowiązanym z przepisu art. 8 MPPOiP do przestrzegania wszystkich praw zawartych w Pakcie są nie tylko państwa strony niniejszego Paktu, ale również wszystkie władze sądownicze, administracyjne i ustawodawcze, lub inne przewidziane w systemie prawnym danego państwa. Władze te są również zobowiązane zapewnić każdej osobie, której prawa wolności uznane w tym Pakcie, zostały naruszone, skuteczny środek ochrony prawnej oraz możliwość rozpoczęcia postępowania na drodze sądowej na zasadach zawartych w przepisach art. 2 niniejszego Paktu.

Traktowanie skarżącej według kryteriów przyjętych w przepisie art. 8 MPPOiP miało charakter poddańczy poprzez zmuszanie jej do pracy całodziennej (praca trwała 16 – 17 godzin), pozbawienie wolności, nadzór przez uzbrojonych strażników, nie zapewnienie podstawowych warunków sanitarnych oraz głodzenie.

Władze Republiki Szczęśliwości naruszyły nie tylko przepisy art. 8 niniejszego Paktu, ale również inne:

 

  • art. 12 – zgodnie z przepisem art. 12 MPPOiP, mówiącego o tym, że każdy człowiek przebywający legalnie na terytorium jakiegokolwiek państwa ma prawo do swobody poruszania się oraz wyboru miejsca zamieszkania, opuszczenia dowolnego kraju oraz o zakazie samowolnego pozbawienia prawa wjazdu do swojego kraju. Władze państwa złamały ten przepis, ponieważ w przeciągu 7 miesięcy obywatelka Nowej Federacji przebywająca na terytorium Republiki Szczęśliwości nie miała swobody poruszania się po obrębie tego państwa ani tym bardziej możliwości opuszczenia tego terytorium. Prawa, których ochrony została pozbawiona obywatelka Veermeer nie mogą podlegać żadnemu ograniczeniu pomijając względy bezpieczeństwa danego państwa.

 

  • art. 16 – zgodnie z przepisem art. 16 MPPOiP, mówiącego o prawie każdego człowieka do powszechnego uznawania jego podmiotowości prawnej. Władze Republiki Szczęśliwości dopuszczając zaistnienia przedstawionej sytuacji w kazusie a także nie wykazując reakcji na nią pozbawiły podmiotowości prawnej obywatelkę Nowej Federacji panią Lidię Veermeer. Pozbawiona była ona swojej podmiotowości prawnej przez cały okres przebywania w „obozie pracy”. W tym czasie odebrano jej paszport i pozbawiono wszelkich praw. Pozbawiono jej zdolności do tego, aby być podmiotem praw i obowiązków.

 

  • art. 17 – zgodnie z przepisem art. 17 MPPOiP, mówiącym o prawie do ochrony przed ingerencjami i zamachami na życie prywatne, rodzinne, cześć i dobre imię każdego człowieka. Władze Republiki Szczęśliwości złamały ten artykuł ponieważ obywatelka była narażona na bezprawną ingerencję w jej życie prywatne i rodzinne. Pani Lidia Veermeer przebywając w „obozie pracy” na terytorium wyżej wymienionej republiki była pozbawiona prawa do decydowaniu o swoim prywatnym życiu, a także o tym by być z rodziną. Jeżeli uznamy zakaz korespondencji z najbliższą rodziną za „ingerencje” opisaną w przepisie tego artykułu to dodatkowo będzie to obciążało Republikę Szczęśliwości. Dobre imię obywatelki Nowej Federacji zostało narażone poprzez poniżające traktowanie i uwłaczanie jej godności, co mogło się odbić na jej zdrowiu psychicznym, a także pozycji społecznej w środowisku, w którym mieszkała. Należy stwierdzić, że Republika Szczęśliwości nie dołożyła wszelkich starań, aby ochronić panią Veermeer przed tego rodzaju ingerencjami i zamachami.

 

Dodatkowo nadmienię, że nie wiedząc o tym, czy Republika Szczęśliwości jest Stroną Konwencji nr 29 Dotyczącej pracy przymusowej lub obowiązkowej należy stwierdzić, że gdyby tak było to okazało by się, że również państwo to w świetle przepisów zawartych w tejże Konwencji złamało prawo. Byłby to przede wszystkim art. 1 tejże Konwencji nakazujący zniesienie stosowania pracy przymusowej lub obowiązkowej przez Członków Międzynarodowej Organizacji Pracy.

Podciągając stan faktyczny pod przepisy Powszechnej Deklaracji Praw Człowiek należy stwierdzić, że również zostały złamane następujące artykuły Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka: art. 3, (mówiący o prawie każdego człowieka do życia, wolności i bezpieczeństwa swojej osoby); art. 4, (zabraniający czynienia z kogokolwiek niewolnika lub najemnika, zakazujący handel niewolnikami we wszystkich postaciach); art. 5 (zabraniający stosowania tortur i innych kar cielesnych, nieludzkiego i okrutnego traktowania oraz poniżania); art. 6, (o prawie każdego człowieka do uznawania jego osobowości prawnej); art. 9, (o zakazie samowolnego aresztowania, zatrzymywania lub wygnania z danego kraju), art. 13, (mówiący o prawie każdego człowieka do swobodnego poruszania się i wyboru miejsca zamieszkania w granicach każdego państwa oraz o prawie do opuszczenia jak i powrotu do jakiegokolwiek państwa); art. 24 (mówiący o prawie do wypoczynku, ograniczenia godzin pracy); art. 28, (o prawie każdego człowieka do życia w takim porządku społecznym w którym powszechne prawa są w pełni realizowane).

Powyższe argumenty pozwalają pani Lidii Veermeer na złożenie skargi do Komitetu Praw Człowieka i żądanie sprawiedliwego wyroku.

Przedstawione fakty oraz przytoczone przepisy prawa pozwalają ostatecznie stwierdzić, że skarżąca – Lidia Veermeer była objęta gwarancja zawartą w art. 8 MPPOiP, a podmiotem zobowiązanym z tytułu przepisów zawartych w tym Pakcie było i jest Państwo, czyli Republika Szczęśliwości. Pani Lidia Veermeer była zmuszona do pracy przymusowej ponieważ przez okres 7 miesięcy przebywała na terytorium państwa, które jest Stroną MPPOiP. Tam w uwłaczających warunkach, naruszających jej godność i prawa, pozbawiona prawa do kontaktu z najbliższą rodziną, pracując ciężko przez 17 godzin bez godziwego wynagrodzenia w poniżających warunkach sanitarnych, bez żadnej opieki pod zbrojną strażą była zmuszana do pracy, która w przepisach art. 8 MPPOiP jest kwalifikowana jako „praca przymusowa”.

Zeznania i opinie obywatelki Nowej Federacji – pani Veermeer – są wiarygodne poprzez sam fakt, iż z wielką cierpliwością i determinacją dążyła do uzyskania należnej jej ochrony. Faktem, który może budzić wątpliwości jest sposób prowadzenia śledztwa przez policję. Oburzająca była opieszałość policji, co dodatkowo może zwiększać wagę skargi Pani Veermeer przeciwko Republice Szczęśliwości. W tym momencie mogło dojść do naruszenia niektórych artykułów MPPOiP (art. 14, mówiący o równości ludzi przed sądami i trybunałami, o prawie do sprawiedliwego i publicznego rozpatrzenia sprawy przez właściwy sąd, zawierający zasady dochodzeni i rozstrzygania spraw i inne dotyczące procesu sądowego) jednak brakuje nam w tej kwestii dostatecznych faktów, aby to stwierdzić. Republika Szczęśliwości kategorycznie nie poczuwała się do odpowiedzialności. Jednak pozostaje nierozwikłany fakt, czy zrobiono wszystko w celu ustanowienia przepisów które mogłyby zapobiec lub pomóc skutecznie wykrywać i ścigać tego typu przestępstwa. Według mnie Republika Szczęśliwości jako Strona MPPOiP powinna zostać ukarana przewidzianymi sankcjami. Natomiast na pewno powinna zostać wyrażona międzynarodowa presja ustanowienia odpowiednich przepisów, które zmieniłyby sytuacje w tej dziedzinie.

Obowiązkiem władz jest ściganie sprawców cierpień wielu ludzi, a także wyzyskiwania i bogacenia się w sposób bezprawny i karygodny poprzez zmuszanie do niewolniczej i przymusowej oraz godzącej w godność i prawa osobiste ludzi pracy.

h1

Nie taka maturrra straszna jak ją malują :P

listopad 17, 2006

Już po maturce /próbnej/ Nie było tak strasznie, ale nie było też łatwo, a tak naprawdę to nie wiem, bo mam bardzo mieszane uczucia. Język polski nawet mi poszedł (lepiej czytanie ze zroumieniem niż wypracowanie), gorzej (chyba) z angielskim chociaż nie był za trudny, najlepiej (daj Boże) poszedł mi wos i wydaję mi się, że podszedł mi temat o społeczeństwie obywatelskim. Wszystko się okażę jak sprawdzą i oddadzą nam arkusze :] Nerwy mnie puściły, nastał spokój pomimo tego, że wyniki mogą być różne. Ale w końcu to tylko próbna. Jedno wiem, że czeka mnie wiele pracy ze wszystkich przedmiotów z których zdaję maturę  w maju.

h1

Odszedł król, niech żyje król

październik 25, 2006

Dziś nieformalnie pożegnałem się z funkcją przewodniczącego Samorządu Uczniowskiego. Jutro nastąpi oficjalne przekazanie władzy gdy podpiszę nowy Regulamin Samorządu Uczniowskiego i ogłoszę wyniki wyborów.

Przydałoby się kilka refleksji po roku przewodniczenia. Jakiś mały bilans. Nie jestem szczególnie zadowolony, ale też nie mam powodu do smutków. Wszyscy wiemy, że w szkole nie ma sprawiedliwości i jest ona ostatnim miejscem gdzie można jej szukać ;) Oczywiście w czasie kiedy byłem przewodniczącym nie mogłem narzekać na brak pomocy ze strony profesorów czy dyrekcji. Żałuję, że czasami brakowało mi odwagi do stawania twardo naszych żądań. Często brakowało czasu i siły aby dążyć do spełnienia niektórych postulatów. Brakowało też dobrej woli uczniów do poprawy, brakowało woli dyrekcji do wsłuchiwania się w nasze prośby. Wiem, że sam podsumowując swoją kadencje nie jestem uczciwy wobec innych osób, które może inaczej oceniają czas kiedy kierowałem Samorządem. Pragnę wszystkim, którzy ze mną współpracowali w tym czasie, którzy tworzyli ze mną Samorząd Uczniowski: Asi, Tomkowi, Sebastianowi, Agacie bardzo podziękować i przeprosić, że zbyt często brałem na siebie wiele rzeczy, ale nie chciałem ich obciążać dodatkową pracą, ale zawsze mogłem liczyć na ich pomoc a oni na moją. Mam nadzieję, że tak nadal pozostanie. Wielkie podziękowania należą się naszemu opiekunowi, który krytycznym okiem oceniał naszą pracę, w chwili zniechęcenia dodawał siły…ale i potrafił pogratulować i pochwalić. Tego typu wsparcie było bardzo cenne. Nie brakowało także trudnych momentów, ale chciałbym o nich zapomnieć. Za wszelkie wyrządzone zło przepraszam, mam nadzieję, że nikomu takiego nie wyrządziłem.

Gdyby zapytał mnie ktoś: czy było warto? Z całą odpowiedzialnością odpowiadam, że warto było. Warto był rok temu zwrócić się z prośbą o zmianę wejścia do szkoły, bo to które było otwarte było wejściem złym i powodującym, że w szkole pomimo ogrzewania było bardzo zimno. Niestety, na Radzie Pedagogicznej nie wyrażono zgody, natomiast wyrażono dezaprobatę dla naszego postulatu. Trzeba było odczekać cały rok, aby tą zmianę wprowadzono w naszej szkole. Szkoda, że tak późno. To dowodzi jednej zasadzie: że uczeń nigdy nie może mieć racji, a jak ją ma to i tak nie wolno mu jej przyznać. Pomimo pewnych niepowodzeń, niedociągnięć nie żałuję i gdybym mógł wystartowałbym jeszcze raz, ale każdy kolejny raz byłby lepszy od poprzedniego.

Dziś i jutro będę gratulował nowemu samorządowi. Będę mu życzył przede wszystkim odwagi i woli współpracy, pokojowego nastawienia i optymizmu. Oby nowy przewodniczący był lepszy ode mnie. Mam nadzieję, że on już taki jest ;)

h1

Święto Edukacji

październik 14, 2006

Z racji że dzisiaj jest 14 X i obchodzimy święto Komisji Edukacji Narodowej w szerszej opinii znane jako Dzień Nauczyciela a według mnie nie słusznie tak nazywane. Z tej okazji chcę złożyć życzenia wszystkim którzy uczestniczą w tym szczytnym celu jakim jest edukacja naszego społeczeństwa. O samej instytucji możecie poczytać tutaj.

 

Wszelka sztuka powinna stać się nauką, wszelka nauka - sztuką.

Fryderyk Schlegel

 

Obecnie gdy szkoła przezywa wewnętrzny kryzys.

 

Ø Chciałbym życzyć przede wszystkim rządzącym aby nie wtrącali się zbytnio do edukacji, aby spory ideologiczne rozwiązywali między sobą a nie za pomocą wprowadzania nowych programów nauczania do szkół.

Ø Chciałbym życzyć rządzącym aby skupiali się na przyszłości młodzieży i nie wyrządzali im krzywdy poświęcając zbyt dużo czasu na rozliczenia i ciągłe kłótnie. Życzyłbym im i sobie aby pieniądze na utworzenie i funkcjonowanie nowych instytucji przeznaczyć na dofinansowanie szkół.

Ø Życzę sobie i wszystkim zwiększenia ogólnych nakładów na polską szkołę, edukacje oraz na naukę.

Ø Chciałbym aby wreszcie politycy zrozumieli, że jeżeli nie zainwestują w naukę i edukacje czeka nas zacofanie w stosunku do innych krajów, obniżenie prestiżu na arenie międzynarodowej, zahamowanie inwestycji, itd.

Ø Życzę nauczycielom aby zachowali swoją niezależność, uczciwość oraz dyscyplinę wobec tego czego nas uczą. Życzę im wytrwałości. Życzę aby byli szczerzy, uczciwy i wyrozumiali wobec nas uczniów. Aby osiągali same sukcesy nie tylko na polu zawodowym, ale także prywatnym. Aby własnych niezaspokojonych ambicji nie przekładali na nas, a tym bardziej na swoje dzieci! ;P :P

Ø Rodzicom życzę (proszę ich) aby nie kazali nam się cały czas uczyć. Żeby nie zapominali jak wół cielęciem był i co wtedy robił. A w moim przypadku życzę sobie (czyli im) aby pozwalali mi dłużej się uczyć i czytać książki oraz publicystykę. Proszę aby nie byli nadopiekuńczy ;)

Ø Wreszcie nam uczniom życzę przede wszystkim sumienności oraz osiągania najlepszych wyników na miarę waszych możliwości. Proszę: skończcie z „wyścigami szczurów” (Kto jest do wszystkiego ten jest do niczego! O!). Życzę wam/nam abyśmy byli dobrymi przyjaciółmi nie tylko wtedy gdy trzeba przepisać matmę lub pomóc komuś w napisaniu referatu, ale byśmy byli nimi na dobre i na złe. :D:]

 

Wreszcie: Bądźmy wszyscy sobą, bądźmy po prostu ludźmi.

 

A teraz świętujmy przed książkami i zeszytami (uczniowie), przed naszymi sprawdzianami i kartkówkami (nauczyciele), a minister? Minister Edukacji niech lepiej zacznie nad szukaniem innego zajęcia dla siebie, bo do tego zupełnie się nie nadaje.

 

h1

Zabronili mi pić mocną kawę…{tylko lekką}

wrzesień 30, 2006

1. Ostatnimi czasy pisze mniej. Wynika to z moich problemów zdrowotnych, które w ostatnich dniach trapią mnie i nie dają mi spokoju. Postanowiłem zwolnic tempo mojego życia. Po namowach przyjaciół, rodziny i znajomych. Teraz poświęcam więcej czasu swojemu zdrowiu. Nie wiem dlaczego ale nie czuje się lepiej z tego powodu. Brakuje mi tego nawału pracy, stresu i szybkości. Wiem, że to dziwne, ale taki jestem, że nie lubię marnować czasu na spacery, bezczynne leżenie, itp. Ale jak miałbym stracić zdrowie to wole jakiś czas pożyć spokojnie i wrócić później do mojego trybu życia. Zaczekam aż się wszystko unormuję.

 

2. Pewnym dobrym znakiem, który mnie podbudował były życzonka jakie podesłała mi bardzo bliska osoba (kobieta). Były to życzenia z okazji dnia chłopca. Był tak oryginalne, szczere i przepiękne. Nikt takich mi nigdy nie wysłał. Dlatego że ta osoba nie była tym „nikim” tylko „kimś”. Za to jej dziękuję. [:*] Oraz dziękuję za wiele innych zyczeń z tej okazji.

 

3. Co do wydarzeń w polityce. Wypowiadałem się na gorącą we wtorek po programie Teraz My. Nic od tamtej pory nie zmieniło się. Co więcej. Zrobiło się gorzej. Tłumaczenie, próby minimalizowania problemu jeszcze bardziej mnie zmartwiły. Już nie wiem jak opisywać to co się dzieję. Nie wiem jak rozumieć zacietrzewienie posłów PiS gdy święcie przekonani, że walczą z układem tłumaczą, że to spisek liberałów i postkomunistów oraz służb specjalnych chce ich zniszczyć oraz chce zniwelować plany budowy IV RP. Jestem w stanie zrozumieć wszelkie rozmowy w ramach tworzenia koalicji, ale nigdy nie zrozumie tego, że za wszelka cenę chciano kupić Renatę Beger. Nie zrozumiem tego, że w celu przerzucenia innych osób z Samoobrony chciano te osławione już w Polsce weksle zastawić majątkiem Sejmu (czyli naszym narodowym majątkiem). Jeszcze jednego nie zrozumiem: tego, że ktokolwiek chce współrządzić z PiSem. Wiem czym kieruję się PSL w swych rozmowach z PiSem. Bynajmniej nie jest to dobro Polski. Chodzi o utrzymanie się przy władzy. Niezdecydowanie PSLu jest bardzo podejrzane. Jest to gra niejednoznaczna. Tak nie powinno być. W tych rozmowach bynajmniej nie chodzi o III RP czy IV RP chodzi o partykularne interesy partii i ich członków. Panowie staczajcie się, a my razem z wami. Zaprzepaszczamy kolejną szansę dla Polski. Tego nie wybaczę wam ja, nie wybaczą moi rodzice a tym bardziej moje dzieci [planuję takie mieć]!

 

4. W szkole bywa różnie. Cały tydzień minął pod znakiem wypełniania deklaracji maturalnych. Oczywiście nie obyło się bez błędów i nerwowych sytuacji. Cały czas zbieram kandydatów do wyborów do Samorządu Uczniowskiego. Na obecna chwilę mam 3 osoby. Nie dziwie się, że się ludzie nie garną do władzy jak z góry idzie zły przykład. No ale cóż będę się musiał rozstać z posadką przewodniczącego. Nie wiem jak to przeżyję ;) :D Ale jak to w praktyce bywa układy i wpływy zawsze zostają ;) Zresztą jak to mawiał bodajże Stalin: „Nie ważne kto głosuje, ważne kto liczy głosy”. Oczywiście to był żart :] (wiem bardzo głupi). Szczerze to jestem ciekawy kto zostanie przewodniczącym, mam nadzieję, że będzie lepszy ode mnie. W każdym bądź razie życzę mu powodzenia. Ja wiem jak to smakuje. Wiem, że wielu rzeczy nie da się zrobić, że w wielu sprawach dotyczących uczniów najmniej do powiedzenia mają sami zainteresowani. Ale to już sprawa na osobny post.

 

5. W domku panuje atmosferka wesoła. Za tydzień mam wesele. Brat się żeni :D Więc za tydzień baluję i nawet nie wyobrażam sobie myśleć o Bożym świecie. Nie będę sobie zawracał głowy polityką. Już nie wiem kiedy ostatnio miałem taki dzień. Oczywiście cała relacje przedstawię na blogu :D no może nie całą.

h1

Deklaracja

wrzesień 25, 2006

W związku z tym że zdaje maturę w przyszłym roku to do jutra muszę wypełnić tzw deklaracja. Wybrałem oto takie przedmioty:

 

  1. Język polski – poziom podstawowy
  2. Język angielski – poziom podstawowy
  3. Historia – poziom rozszerzony
  4. Wiedza o społeczeństwie – poziom rozszerzony

 

Temat na egzamin ustny z języka polskiego brzmi następującą:
Wizje ustrojów politycznych w literaturze. Przeprowadź analizę na podstawie wybranych utworów z literatury XX wieku.

Pierwotnie chciałem zdawać język polski na poziomie rozszerzonym pomimo, że na kierunku na który się wybieram nie wymaga się takiego poziomu. Po prostu chciałem się sprawdzić. Niestety po wprowadzeniu nowych zmian i nowego „przelicznika” nie zaryzykuje takiej opcji. Wole przyłożyć się do podstawowej i zdać ją jak najlepiej. Myślę, że wspomniany przelicznik jest bardzo krzywdzący. Przede wszystkim przycina skrzydła (czyt. ambicje). Temat na ustną nie powinien dziwić. Wszystko co związane z polityką zawsze mnie interesuje i jest przeznaczone dla mnie :P Gdyby ktoś miał ciekawą pozycje książkową, nie przerabianą na lekcjach w szkole a związaną z tematem maturalnym to będę wdzięczny gdy mi ją zarekomenduje.

Tymczasem wracam do nauki historii. Mam jutro sprawdzian :]

Muszę się skusić na jakiś post o wydarzeniach politycznych, bo już dawno takiego nie pisałem.