
Rzeczywistość
styczeń 29, 2007Skończyły się ferie a wraz z tym końcem spotkałem się z rzeczywistością, która nie jest tak różowa jakby się zdawało… Ogrom pracy i nauki przede mną. Milion zajęć i czynności do wykonania. Po prostu: II a zarazem ostatnie półrocze w moim życiu, w I LO. Na głowie jeszcze jedna olimpiada . . .
Ferie były czasem dużych zmian w moim życiu. Kilka twardych postanowień i tyle. Dlatego nie pisałem przez długi moment bo dużo myślałem.
Niestety przez najbliższy czas też nie będę pisał. Wiem, że i tak nikt tego nie zauważy, bo jest tylko garstka ludzi, którzy czytają ten blog. Za to im dziękuję.
Dla fanów: nadal interesuje się polityką, a to że mnie brzydzi to jest inna kwestia
Pozdrawiam.
Poniżej zamieszczam, efekt mojej pracy, która okazała się za długa. Wersja oficjalna jest o wiele krótsza.
Opinia sprawdzona przez jednego z lepszych prawników, ale nie życzył sobie podawania jego nazwiska do publicznej wiadomości.
Wytrwałych zapraszam do czytania.
I. Kazus.
II. Moja opinia prawna.
PS. Wszelkie prawa zastrzeżone.
I.
Lidia Veermeer przeciwko Republice Szczęśliwości.
Skarżąca – obywatelka Nowej Federacji – od kwietnia do października 2006 roku przebywała w „obozie pracy” na terytorium Republiki Szczęśliwości (strony MPPOiP i protokołu opcyjnego od 1993 roku), do której udała się z zamiarem pracy sezonowej przy zbiorze owoców. Odcięty od świata obóz by nadzorowany przez uzbrojonych strażników wynajętych przez właściciela plantacji. Skarżącej oraz pozostałym osobom odebrano paszporty i zakwaterowano w barakach nie posiadających podstawowego zaplecza sanitarnego. Praca na plantacji rozpoczynała się wraz ze wschodem słońca – przed godziną 5 rano, a kończyła około 21, z krótkimi przerwami na dwa skromne posiłki w ciągu dnia. Skarżąca twierdzi, że praca na plantacji odprowadziła ją do wycieńczenia fizycznego i psychicznego. Nie miała możliwości kontaktu ze swoją rodziną w Nowej Federacji ani placówkami konsularnymi swojego kraju w Republice Szczęśliwości. Według skarżącej, pracownicy w „obozie pracy” pochodzili z wielu krajów i podlegali ciągłej rotacji – zjawisko miało charakter zorganizowany i masowy. Z relacji skarżącej wynika, że w podobnej sytuacji znajdowało się około stu osób pilnowanych przez 20 osobowy personel strażników.
Pod koniec października 2006 r. skarżąca została obudzona w nocy i wywieozna z zawiązanymi oczami w nieznanym kierunku. Po kilku godzinach jazdy skarżącą wypchnięto z samochodu na przedmieściach stolicy kraju z torbą zawierającą rzeczy osobiste oraz równowartość 100 Euro. Skarżącej udało się dotrzeć na posterunek policji, a stamtąd do placówki konsularnej Nowej Federacji, gdzie otrzymała pomoc i powróciła do kraju. Policja Republiki Szczęśliwości podjęła śledztwo w sprawie zarzutów pracy niewolniczej wysuniętych przez p. Veermeer. Jednak postępowanie prowadzone było nieśpiesznie, ponadto Ne udało się ustalić miejsca „obozu pracy”, który opisywała skarżąca. Po 3 miesiącach śledztwo zostało umorzone, mimo protestów skarżącej.
Sprawą zainteresowała się organizacja pozarządowa „Stop pracy przymusowej”, której udało się dotrzeć do miejsca, w którym miał znajdować się „obóz pracy” opisywany przez skarżącą. Sprowadzono na to miejsce p. Veermeer rozpoznała wprawdzie okolicę, natomiast nie było śladu po barakach mieszkalnych ani innych śladów „obozu”. Nie rozpoznała także okazanego jej właściciela plantacji, który w środowisku lokalnym cieszył się dobra opinią. Policja Republiki Szczęśliwości nie znalazła powodów, by wznowić postępowanie w tej sprawie.
W skardze do Komitetu Praw Człowieka skarżąca zarzucała naruszenie art. 8 przez władze Republiki Szczęśliwości, gdyż zdaniem skarżącej proceder pracy niewolniczej cieszył się „cichym poparciem” władzy tego kraju. Policji nie zależało na wyjaśnieniu sprawy i nikt nie przejmował się jej losem. Rząd pozwany kwestionował zarzuty. Zdaniem rządu, twierdzeń skarżącej nie można zweryfikować, ponadto jeśli nawet SA prawdziwe, to rząd nie miał żadnego udziału w zarzucanym traktowaniu, Policja działała rzetelnie i sprawnie, natomiast trudno oczekiwać, że będzie wykrywać 100% sprawców przestępstw.
W zwięzłej opinii prawnej na temat kazusu proszę uwzględnić następujące kwestie:
> Czy skarżąca objęta była gwarancją zawarta w art. 8 MPPOiP?
> Kto jest podmiotem zobowiązanym z tytułu tego artykułu? Czy tylko państwa (art. 3 MPPOiP)?
>Jaki charakter miało traktowanie skarżącej według kryteriów art. 8 MPPOiP?
> Czy władze Republiki Szczęśliwości naruszyły art. 8 lub inne postanowienia MPPOiP?
II.
Opinia dotycząca kazusu nr 2.
Przedstawiony problem można rozwiązać tylko i wyłącznie rozpatrując go w oparciu o przepisy zawarte w Międzynarodowym Pakcie Praw Obywatelskich i Politycznych (dalej: MPPOiP) wchodzących w całą hierarchię przepisów ochrony i szerzenia Praw Człowieka na całym świecie. MPPOiP jest jednym z elementów międzynarodowego systemu ochrony Praw Człowieka. Wyżej wymieniony Pakt został uchwalony i przyjęty w 1966 roku przez Zgromadzenie Ogólne ONZ wraz z innymi postanowieniami Organizacji Narodów Zjednoczonych (m.in. Międzynarodowym Paktem Praw Gospodarczych, Społecznych i Kulturalnych). Wszystkie te dokumenty, uchwalane wtedy, a obowiązujące obecnie uzupełniają i poszerzają zakres przepisów w dziedzinie Ochrony Praw Człowieka. W dokumencie tym zawarte są postanowienia dotyczące: prawa narodów do samostanowienia i swobodnego dysponowania bogactwami; gwarancji równości praw dla różnych płci, grup społecznych i etnicznych; prawa do życia, do wolności i bezpieczeństwa osobistego, do swobody poruszania się, ochrony prywatności, do wolności myśli, sumienia i wyznania, gromadzenia się i stowarzyszania, do udziału w życiu politycznym, do humanitarnego traktowania, ochrony przed torturami, do sprawiedliwego, równego traktowania przed sądami. Dokument jednoznacznie wprowadza zakaz niewolnictwa. Zawiera postanowienia o charakterze pionowym, to jest kształtuje on prawa i obowiązki pomiędzy państwem a jego obywatelami – nakładając określone obowiązki na państwo i zobowiązując organy państwowe do ich przestrzegania.
W kazusie nr 2 mamy do czynienia ze znanym nam wszystkim zjawiskiem pracy przymusowej, niewolniczej.
Republika ta jest Stroną Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych oraz I Protokołu opcyjnego. W przedstawionej sytuacji mamy do czynienia z zjawiskiem pracy przymusowej i niewolniczej. Świadczą o tym trudne warunki w jakich zmuszona była pracować Pani Veermeer: uwłaczające jej godności traktowanie, brak zaplecza sanitarnego, wyczerpująca fizyczna praca przez 17 godzin w ciągu dnia, praca pod ciągłą presja i w ciągłym zagrożeniu o własne zdrowie i życie. To tylko niektóre elementy świadczące o tym, że była ona zmuszona do „pracy przymusowej” w obozie pracy na terytorium Republiki Szczęśliwości..
Jednak pełne stwierdzenie złamania zakazu pracy przymusowej może mieć miejsce, gdy rozpatrzymy fakty i stan prawny.
W oparciu o przedstawiony w kazusie stan faktyczny niewątpliwym jest, że skarżąca Lidia Veermeer była objęta gwarancją zawartą w przepisach art. 8 Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych. Może dochodzić zatem swoich roszczeń od władz Republiki Szczęśliwości, pod warunkiem, że państwo to ratyfikowało lub przystąpiło do powyższego paktu zgodnie z art. 48 wyżej wymienionego Paktu. Obywatelka Nowej Federacji udała się do Republiki Szczęśliwości w celu znalezienia sezonowej pracy przy zbiorze owoców. Wszystkie podjęte przez nią kroki zmierzały do legalnego zarobkowania. Z relacji poszkodowanej wynika, że miejsce pracy (obóz) nadzorowany był przez uzbrojonych strażników. Osadzonym w tym obozie odebrano paszporty i umieszczono ich w barakach o wątpliwym zapleczu sanitarnym. Lidia Veermeer, jak i inni pracownicy rozpoczynali pracę przed 5 rano, a kończyli o 21. W międzyczasie pracownicy mogli spożyć dwa posiłki, ale czas na te czynności był bardzo krótki. Pani Veermeer w wyniku tak wyczerpującej pracy, w tak trudnych warunkach doznała wycieńczenia fizycznego oraz psychicznego, a niewykluczone jest, że również trwałego uszczerbku na zdrowiu. W przeciągu tych 7 miesięcy nie miała możliwości skontaktowania się z najbliższa rodziną, a tym bardziej z instytucjami, które byłyby w stanie jej pomóc – mowa tu głównie o placówce konsularnej Nowej Federacji. Sam fakt zachowywania się oprawców wobec osób pracujących był niezgodny z prawem. Przykładem tego jest sposób w jaki pozbywali się pracowników, w tym również Pani Lidii Veermeer. Zgodnie z jej twierdzeniami pod koniec października 2006 roku została ona w środku nocy obudzona, a następnie wywieziona z zawiązanymi oczami w nieznanym jej kierunku. Po dłuższym czasie jazdy samochodem została wypchnięta na przedmieściach stolicy kraju wraz z niezbędnymi pakunkami zawierającymi kwotę pieniężną 100 Euro oraz rzeczy osobiste. Po tych wydarzeniach udała się na posterunek policji, skąd została skierowana do ambasady Nowej Federacji. Po tych wszystkich wydarzeniach Pani Veermeer powróciła do swojego kraju – Nowej Federacji. Po powrocie Pani Lidii do kraju, policja Republiki Szczęśliwości podjęła się wyjaśnienia tych zajść i wszczęła śledztwo w sprawie rzekomej niewolniczej pracy. Wszystko to odbyło się na podstawie oskarżeń wysuniętych przez Panią Veermeer. Ze względu na znikome ślady i ogólne zeznania, policji nie udało się odnaleźć miejsca „obozu pracy”. Pomimo śledztwa, które i tak było prowadzone powoli i żmudnie po upływie trzech miesiący zostało ono umorzone ze względu na brak dowodów. Z tym faktem pani Lidia Veermeer nie mogła się pogodzić. Próby wyjaśnienia i pomocy w tej sprawie podjęła się organizacja pozarządowa „Stop pracy przymusowej”. Organizacji tej udało się dotrzeć do miejsc i okolic gdzie taki obóz mógł się znajdować, lecz po takowym nie było żadnego śladu, a sama poszkodowana nie była w stanie określić wielu istotnych faktów. Dlatego pomimo apeli, policja Republiki Szczęśliwości nie znalazła podstaw do ponownego wszczęcia śledztwa w tej sprawie. Tak przedstawia się stan faktyczny.
Powstaje kilka pytań, na które zna odpowiedź tylko pani Veermeer i władze Republiki Szczęśliwości. Czy p. Lidia Veermeer udając się do pracy poza granice swego państwa dokonała wszelkich czynności w celu sprawdzenia wiarygodności oferowanej pracy? Czy i na ile władze Republiki Szczęśliwości starały się wyjaśnić sprawę przymusowej pracy? Czy zależało im na tym? Czy aby nie działo się to za ich cichym przyzwoleniem? Bo faktem zadziwiającym i budzącym podejrzenie jest to, że władze państwa nie są w stanie wykryć procederu, który według poszkodowanej miał charakter zorganizowany i masowy. Jeżeli taki był, to władze państwowe zobowiązane do ochrony jednostki przed działaniami innych, niezgodnymi z prawem, powinny takie przestępstwa z wielką wrażliwością wykrywać, a nie przyzwalać, bo i takie zarzuty pojawiły się w skardze skierowanej przez panią Lidię Veermeer do Komitetu Praw Człowieka. Te wątpliwości pozostają do rozstrzygnięcia przez najwyższe organy prawne m.in. Komitet Praw Człowieka.
Najistotniejsza jest jednak sytuacja prawna, na podstawie której można ocenić całe wydarzenie. Międzynarodowy Pakt Praw Obywatelskich i Politycznych, na który powołuje się Pani Veermeer w swojej skardze obejmuje swą jurysdykcją każde Państwo, które ratyfikowało wyżej wymieniony Pakt na zasadach opisanych w przepisach art. 48. wyżej wymienionego Paktu. Dlatego każde państwo, które ratyfikowało MPPOiP staje się automatycznie Stroną tego Paktu i podmiotem zobowiązanym do jego przestrzegania. Według przepisu art. 2 Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych, każde z Państw - Stron tegoż Paktu zobowiązane jest do przestrzegania i zapewnienia wszystkim bez wyjątku osobom znajdującym się na jego terytorium praw zawartych w tymże Pakcie. W wyżej wymienionym Pakcie mowa jest o zakazie przymusowej pracy. W rozumieniu przepisu art. 8 MPPOiP praca przymusowa ma miejsce wówczas, gdy ofiara tego procederu jest zmuszana do pracy wbrew własnej woli pod groźbą przemocy lub innej formy kary. Wolność takiej osoby jest ograniczona. Forma pracy przymusowej w przypadku pani Veermeer obejmowała ciężką, wyczerpującą i w skrajnych warunkach sanitarnych pracę fizyczną w charakterze pracownika na plantacji. Granica pomiędzy pracą przymusową a niewolnictwem jest słabo zauważalna. Niewolnictwo rozumiemy jako wykorzystywanie pracy danej osoby lub grupy osób bez wynagrodzenia. Osoby te są zniewolone, to znaczy, że należą do swojego „pana”, nie mogą zrezygnować z pracy u niego, on zaś może je kupować i sprzedawać. Z niewolnictwem mamy do czynienia od początków starożytności aż po dzień dzisiejszy z tą różnicą, że na przestrzeni wieków zaczęto zauważać, że jest to łamaniem podstawowych praw człowieka. W tym przypadku mieliśmy do czynienia z ograniczonym niewolnictwem, ale niewykluczone, że mogło się to posunąć dalej i pani Veermeer mogłaby zostać odsprzedana w inne miejsce. Mimo wszystko do tego nie doszło.
Na podstawie przedstawionych faktów jednoznacznie należy stwierdzić, że podmiotem zobowiązanym z przepisu art. 8 MPPOiP do przestrzegania wszystkich praw zawartych w Pakcie są nie tylko państwa strony niniejszego Paktu, ale również wszystkie władze sądownicze, administracyjne i ustawodawcze, lub inne przewidziane w systemie prawnym danego państwa. Władze te są również zobowiązane zapewnić każdej osobie, której prawa wolności uznane w tym Pakcie, zostały naruszone, skuteczny środek ochrony prawnej oraz możliwość rozpoczęcia postępowania na drodze sądowej na zasadach zawartych w przepisach art. 2 niniejszego Paktu.
Traktowanie skarżącej według kryteriów przyjętych w przepisie art. 8 MPPOiP miało charakter poddańczy poprzez zmuszanie jej do pracy całodziennej (praca trwała 16 – 17 godzin), pozbawienie wolności, nadzór przez uzbrojonych strażników, nie zapewnienie podstawowych warunków sanitarnych oraz głodzenie.
Władze Republiki Szczęśliwości naruszyły nie tylko przepisy art. 8 niniejszego Paktu, ale również inne:
- art. 12 – zgodnie z przepisem art. 12 MPPOiP, mówiącego o tym, że każdy człowiek przebywający legalnie na terytorium jakiegokolwiek państwa ma prawo do swobody poruszania się oraz wyboru miejsca zamieszkania, opuszczenia dowolnego kraju oraz o zakazie samowolnego pozbawienia prawa wjazdu do swojego kraju. Władze państwa złamały ten przepis, ponieważ w przeciągu 7 miesięcy obywatelka Nowej Federacji przebywająca na terytorium Republiki Szczęśliwości nie miała swobody poruszania się po obrębie tego państwa ani tym bardziej możliwości opuszczenia tego terytorium. Prawa, których ochrony została pozbawiona obywatelka Veermeer nie mogą podlegać żadnemu ograniczeniu pomijając względy bezpieczeństwa danego państwa.
- art. 16 – zgodnie z przepisem art. 16 MPPOiP, mówiącego o prawie każdego człowieka do powszechnego uznawania jego podmiotowości prawnej. Władze Republiki Szczęśliwości dopuszczając zaistnienia przedstawionej sytuacji w kazusie a także nie wykazując reakcji na nią pozbawiły podmiotowości prawnej obywatelkę Nowej Federacji panią Lidię Veermeer. Pozbawiona była ona swojej podmiotowości prawnej przez cały okres przebywania w „obozie pracy”. W tym czasie odebrano jej paszport i pozbawiono wszelkich praw. Pozbawiono jej zdolności do tego, aby być podmiotem praw i obowiązków.
- art. 17 – zgodnie z przepisem art. 17 MPPOiP, mówiącym o prawie do ochrony przed ingerencjami i zamachami na życie prywatne, rodzinne, cześć i dobre imię każdego człowieka. Władze Republiki Szczęśliwości złamały ten artykuł ponieważ obywatelka była narażona na bezprawną ingerencję w jej życie prywatne i rodzinne. Pani Lidia Veermeer przebywając w „obozie pracy” na terytorium wyżej wymienionej republiki była pozbawiona prawa do decydowaniu o swoim prywatnym życiu, a także o tym by być z rodziną. Jeżeli uznamy zakaz korespondencji z najbliższą rodziną za „ingerencje” opisaną w przepisie tego artykułu to dodatkowo będzie to obciążało Republikę Szczęśliwości. Dobre imię obywatelki Nowej Federacji zostało narażone poprzez poniżające traktowanie i uwłaczanie jej godności, co mogło się odbić na jej zdrowiu psychicznym, a także pozycji społecznej w środowisku, w którym mieszkała. Należy stwierdzić, że Republika Szczęśliwości nie dołożyła wszelkich starań, aby ochronić panią Veermeer przed tego rodzaju ingerencjami i zamachami.
Dodatkowo nadmienię, że nie wiedząc o tym, czy Republika Szczęśliwości jest Stroną Konwencji nr 29 Dotyczącej pracy przymusowej lub obowiązkowej należy stwierdzić, że gdyby tak było to okazało by się, że również państwo to w świetle przepisów zawartych w tejże Konwencji złamało prawo. Byłby to przede wszystkim art. 1 tejże Konwencji nakazujący zniesienie stosowania pracy przymusowej lub obowiązkowej przez Członków Międzynarodowej Organizacji Pracy.
Podciągając stan faktyczny pod przepisy Powszechnej Deklaracji Praw Człowiek należy stwierdzić, że również zostały złamane następujące artykuły Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka: art. 3, (mówiący o prawie każdego człowieka do życia, wolności i bezpieczeństwa swojej osoby); art. 4, (zabraniający czynienia z kogokolwiek niewolnika lub najemnika, zakazujący handel niewolnikami we wszystkich postaciach); art. 5 (zabraniający stosowania tortur i innych kar cielesnych, nieludzkiego i okrutnego traktowania oraz poniżania); art. 6, (o prawie każdego człowieka do uznawania jego osobowości prawnej); art. 9, (o zakazie samowolnego aresztowania, zatrzymywania lub wygnania z danego kraju), art. 13, (mówiący o prawie każdego człowieka do swobodnego poruszania się i wyboru miejsca zamieszkania w granicach każdego państwa oraz o prawie do opuszczenia jak i powrotu do jakiegokolwiek państwa); art. 24 (mówiący o prawie do wypoczynku, ograniczenia godzin pracy); art. 28, (o prawie każdego człowieka do życia w takim porządku społecznym w którym powszechne prawa są w pełni realizowane).
Powyższe argumenty pozwalają pani Lidii Veermeer na złożenie skargi do Komitetu Praw Człowieka i żądanie sprawiedliwego wyroku.
Przedstawione fakty oraz przytoczone przepisy prawa pozwalają ostatecznie stwierdzić, że skarżąca – Lidia Veermeer była objęta gwarancja zawartą w art. 8 MPPOiP, a podmiotem zobowiązanym z tytułu przepisów zawartych w tym Pakcie było i jest Państwo, czyli Republika Szczęśliwości. Pani Lidia Veermeer była zmuszona do pracy przymusowej ponieważ przez okres 7 miesięcy przebywała na terytorium państwa, które jest Stroną MPPOiP. Tam w uwłaczających warunkach, naruszających jej godność i prawa, pozbawiona prawa do kontaktu z najbliższą rodziną, pracując ciężko przez 17 godzin bez godziwego wynagrodzenia w poniżających warunkach sanitarnych, bez żadnej opieki pod zbrojną strażą była zmuszana do pracy, która w przepisach art. 8 MPPOiP jest kwalifikowana jako „praca przymusowa”.
Zeznania i opinie obywatelki Nowej Federacji – pani Veermeer – są wiarygodne poprzez sam fakt, iż z wielką cierpliwością i determinacją dążyła do uzyskania należnej jej ochrony. Faktem, który może budzić wątpliwości jest sposób prowadzenia śledztwa przez policję. Oburzająca była opieszałość policji, co dodatkowo może zwiększać wagę skargi Pani Veermeer przeciwko Republice Szczęśliwości. W tym momencie mogło dojść do naruszenia niektórych artykułów MPPOiP (art. 14, mówiący o równości ludzi przed sądami i trybunałami, o prawie do sprawiedliwego i publicznego rozpatrzenia sprawy przez właściwy sąd, zawierający zasady dochodzeni i rozstrzygania spraw i inne dotyczące procesu sądowego) jednak brakuje nam w tej kwestii dostatecznych faktów, aby to stwierdzić. Republika Szczęśliwości kategorycznie nie poczuwała się do odpowiedzialności. Jednak pozostaje nierozwikłany fakt, czy zrobiono wszystko w celu ustanowienia przepisów które mogłyby zapobiec lub pomóc skutecznie wykrywać i ścigać tego typu przestępstwa. Według mnie Republika Szczęśliwości jako Strona MPPOiP powinna zostać ukarana przewidzianymi sankcjami. Natomiast na pewno powinna zostać wyrażona międzynarodowa presja ustanowienia odpowiednich przepisów, które zmieniłyby sytuacje w tej dziedzinie.
Obowiązkiem władz jest ściganie sprawców cierpień wielu ludzi, a także wyzyskiwania i bogacenia się w sposób bezprawny i karygodny poprzez zmuszanie do niewolniczej i przymusowej oraz godzącej w godność i prawa osobiste ludzi pracy.