Archive for the ‘Kto by pomyślał?’ Category

h1

JP II?

kwiecień 3, 2008

Wczoraj minęła 3 rocznica śmierci Karola Wojtyły. Jego wkład i dorobek jest tak wielki, że wszyscy dobrze wiedzą o kogo chodzi.

Ja tylko dodam kilka zdań do całego zgiełku. Nie ma żadnego pokolenia JP II. Zjebaliśmy sprawę. Spieprzyłem Ja, Ty, My, Wy, Oni, Tamci. Kto z Nas przeczytał chociaż jedną encyklikę? Kto z Nas wsłuchiwał się w to co mówił Ojciec Święty gdy pielgrzymował po Polsce? Kto wcielał w życie jego naukę? Hmmm? Wszyscy byli podnieceni samą obecnością. Nikt nie słuchał.

Dlatego nie mogę znieść jak na siłę wpiera się ludziom, że są pokoleniem JP II. Nie ma takiego. Jeżeli się poczuwają do tego jakieś jednostki to nie oznacza, że całe rzesze tak myślą. Nie można nakładać tak wielkiej odpowiedzialności na ludzi, bez oddolnej inicjatywy. Co z takiego pokolenia, które nie zna i zaprzecza nauce głoszonej Jana Pawła II?

Z tego wszystkiego kupiłem moim rodzicom na rocznicę ślubu wszystkie encykliki Naszego papieża. Z racji takiej, że są religijni, a po drugie moja mama nadal nie może pogodzić się ze śmiercią papieża. Myślę, że to pamiątka na lata i lepsza niż kwiaty czy wino.

Pozdrawiam i życzę miłego weekendu.
Trzymajcie kciuki za mnie w sobotę, od 13.

h1

Wywody o homoseksualizmie.

marzec 30, 2008

Już od dawna zbierałem się do napisania kilku zdań na ten temat. Chociażby z tak oczywistych powodów, że z ludźmi o orientacji homoseksulanej spotykamy się świadomie lub nie na codzień. Taka jest prawda. Być może codziennie podajemy im rękę, mówimy dzień dobry, itd.

Przejdźmy do meritum. Homoseksualizm jest przez innych nazywany chorobą, dewiacją, usposobieniem, zboczeniem czy uwarunkowaniem genetycznym. Nie wiem, być może wprowadzę pewną innowację. Dla mnie heteroseksualnej osoby pociąg do tej samej płci jest ideą. Jest to wybór sposobu życia tak jak bycie singlem, mnichem, czy właśnie heteroseksualną jednostką. Skąd takie podejście? Odsiałem przyczyny kulturowe natomiast wziąłem pod uwagę to jak do przodu posunęła się współczesna myśl o świecie, człowieku i jego psychice. Rzeczywistość jest taka, że nikt nikogo nie zmusza do bycia takim czy owakim. Nie jesteśmy społeczeństwem, społecznościami żyjącymi w zamkniętych ramach, normach czy granicach. Bo czym jest moralność? Czym jest prawo? Wszystko jest względne. Każdy może wszystkiemu zaprzeczyć. Żyjemy w takim świecie jakim go sobie stworzymy. Od Nas zależy z jakich klocków, częsci i ludzie będzie złożony. Tu wchodzimy w kwestie prywatności, która nie tylko w homoseksualizmie jest istotna. Jednego nie jestem w stanie zrozumieć, dlaczego pewna grupa tych ludzi epatują tak bardzo swoją seksualnością. Do czego im są potrzebne te wszystkie prawa, które jako obywatelom państwa, świata sie należą? Przecież jeżeli ‘kochają’ się to nie musi wiedzieć o tym cały świat. Nie widzę powodów dla których trwa ten cały pióropuszowy raban. Ja wiem, że jest im źle bo nie mogą się przytulić na ławce czy w parku, ale niestety nie przekonają społeczeństwa, nie zmienią mentalności ludzi na tyle by zburzyć porządek w ich głowach. W tej kwestii jednak zgodziłbym się z przeciwnikami i zagorzałymi hunterami gejów i lesbijek, że być może to jest spisek pewnego lobby homoseksualnego, ale nie wiem. Nie ma dowodów, nie ma sprawy?

Jednym z przedmiotów dyskusji jest grzeszna strona homoseksualizmu. Nigdy nie byłem na tyle bezczelny by zaglądać do czyjegoś łóżka A TYM BARDZIEJ debatować nad sumieniem, czy moralnością drugich czy trzecich osób. Tu się kłania wcześniej wspomniana śmierć moralności, wchodzimy w kwestie relatywizmu religijnego. Bo można zapytać. Kto jest bardziej grzeszny: morderca, pedofil, czy homoseksualista kochający mniej czy bardziej platonicznie? To chyba kwestia Stwórcy. Jednak kwestią wybaczenia jest podejście Kościoła jako instytucji. Stosunek hierarchii do homoseksualizmu znany jest wszystkim. Jednak czy Kościół ma moralne prawo do pouczania w tych kwestiach? Kto jak nie on?

Wszystko kręci się wokół moralności. Chyba mniej wokół tolerancji.  Bo każdy przez tolerancję rozumie co innego. Nie będę dokładał zbędnych zdań na jej temat bo powstały już tomy ksiąg i artykułów w tym temacie. Kwestia dystansu do świata i otaczających Nas ludzi. Kwestia zdrowego dystansu.

Skąd te powyższe twierdzenia? Chyba wywodzą się z tego, że nie jestem w stanie zrozumieć nienawiści pomiędzy ludźmi. Przykład homoseksualizmu jest doskonałym przykładem. Nie chce być tutaj alterantymegahiperforhomoseksualistą. Nie chce siać propagandy żadnej ze stron. Tylko pytam się gdzie tkwi Nasza nienawiść do tych ludzi? Czym różni się nawoływanie do eksterminacji homoseksualistów od eksterminacji Żydów? W XX wieku też zaczynało się od haseł wykrzykiwanych na ulicach… Oczywiście to trochę abstrakcyjne, ale chyba nie można pozwalać na pozostawienie takich czynów bezkarnymi.

Kończąc chcę zaznaczyć, że w swoim krótkim życiu osobiście spotkałem kilku gejów, chyba jedną lesbijkę. Są to normalni ludzie. Jakoś nie zarazili mnie homoseksualizmem. Nie przekonywali mnie do siebie. Nie podrywali. Ot co. Kwestia podejścia. Kwestia moralności i dystansu które można zbudować w sobie, bo te budowane w społeczeństwie mogą być fałszywe.

Maciej
- życiowy heteryk

- polityczny homini

h1

Lecą wióra

sierpień 14, 2007

Pozwolę zacytować sobie fragment z latkowski.com

“Kłamią czasami topiąc jeden drugiego, ale także mówią prawdę, nie zapominajmy o tym. “Podżynając sobie nawzajem gardła - tłumaczył mój rozmówca - poznamy także jakąś prawdę o minionych zdarzeniach.”A więc trzeba zagryźć zęby, wziąć szklankę lub kieliszek do ręki i patrzeć jak wreszcie spadną kolejne maski?”

Ja też jeszcze na to mam siłę patrzeć. Nie wiem jak długo. W każdym bądź razie jest ciekawie i wesoło. Może przesadził. Wesoło nie jest.

h1

Kozy na Leśnej

sierpień 9, 2007
h1

Raz, dwa, trzy z kolacji dziś wypadasz - Ty

lipiec 10, 2007

I wyleciał z hukiem, tak nagle. Nikt się nie spodziewał, ale chyba też nikt nie płacze.
Jak to się mawia: jednego głupka mniej.

Najzabawniejsze, że Lepper jest zdziwiony metodami ABW. Sam przecież głosował za takimi…

Więc cierp ciało jak żeś chciało.

h1

Czy to jeszcze Rzeczpospolita?

lipiec 6, 2007

Dzień dobry. Gdzie my żyjemy?

 

Nie wiem co się dzieje, ale jesteśmy świadkami niesamowitych wydarzeń i chyba przełomowych. Tymi wydarzeniami nie jest podpisanie aneksu do umowy koalicyjnej, ani to, że wygraliśmy prawo organizacji Mistrzostw Europy w Piłce Nożnej. Jesteśmy świadkami żałosnego spektaklu który serwuje nam obecna ekipa rządząca. Tylko czy chce nam się to jeszcze oglądać? Kilka przykładów z dnia wczorajszego.

 

  1. Wydaję się że żyjemy w państwie demokratycznym, które zobowiązuje by partie które są w systemie partyjny (demokratycznym) działały na zasadach demokratycznych. Jednak nie do końca. Przykład PiSu przeczy tym zasadom. Pierwszy przykład z brzegu. Zawieszenie przewodniczącego komisji sejmowej ds. spraw zagranicznych. Dlaczego? Dlatego, że Paweł Zaleski odważył się skrytykować panią minister Fotygę, ba nawet nie skrytykować. Wypełniał swoje ustawowe obowiązki. Niestety złożyło się tak, że pani minister nie chciała odpowiadać na pytanie, zresztą nie pierwszy i zapewne nie ostatni raz. Zapewne Zaleski zostanie potraktowany jak każdy outsider. Będzie musiał się ukorzyć przed partią (czyt. Jarosławem Kaczyńskim) lub dołączyć do grona wykluczonych i naznaczonych piętnem nielojalności tak jak Marek Jurek. Szkoda bo PiS powoli się zatraca, ale to dla dobra Polski. Pogrąża się sam i oby tak dalej. Mam nadzieję, że Ci tzw. outsiderzy odnajdą swoje miejsce na scenie politycznej i zrozumieją, że dotąd byli w błędzie, działając pod fałszywymi i pustymi hasłami PiSu.
  2. Mam wrażenie, że nasze państwo przekształca się w państwo policyjne. Gęsta sieć powiązań prokuratorskich staje się coraz silniejsza i bardzo podatna na naciski z „góry”. Nie omija ta siatka również policji. Przykład chirurga G. i śledztwo w sprawie Pani Blidy i jej do dzisiaj niewyjaśniona śmierć są przykładem, że dzieję się coś niedobrego w samej Policji. Wszystko zmierza do stosowania praktyk - bo procedury to wykluczają – które stosowane były w PRLu. Nie jestem w stanie wyobrazić sobie jak to wszytko może się skończyć. Dodatkowo zmienia się ustroje sądów powszechnych, tak by minister sprawiedliwości mógł dowolnie nimi kierować.
  3. Muszę się przyznać, że jestem zaskoczony informacją, że wśród dziennikarzy pracujących w Sejmie jest spory odsetek homoseksualistów. Nie wiem na jakiej podstawie „ktoś” wyciągnął takie wnioski, a już wogóle nie wiem dlaczego wszyscy geje mają być chuderlawi. Czy naprawdę szczupła sylwetka, czy chód stanowią podstawę do stwierdzenia, że ktoś ma homoseksualną orientację? Nawet gdyby. Czy ta osoba jest trędowata? Dlaczego odmawia się jej pracy? Dlaczego rzuca się tak absurdalne oskarżenia? Dużo bardziej bolesnym faktem jest, że tekst o którym wspominam wyżej pojawił się na stronach internetowych Polskiego Radia, które posiada ustawową misję i które jest finansowane ze środków abonenckich. Szczerze nie życzę sobie, żeby ktokolwiek obrażał kogokolwiek w telewizji publicznej jak i zarówno w prywatnej. Smutne jest, że nikt za to nie poniesie konsekwencji. Nienawiść do inności rośnie. Daleko w ten sposób nie zajedziemy.
  4. Gdzieś z dalekiej Europy niesie się głos Macieja Giertycha, który jest oburzony promocją europejskiego kina, zwłaszcza jednego spotu, w którym prezentowane są sceny erotyczne w tym ta jedna najgorsza, haniebna, wołająca o pomstę do nieba: scena w której pokazani są dwaj młodzieńcy w czasie stosunku. Normalnie Sodoma i Gomora. Czy Pan Giertych myśli, że to jest jakiś wyjątek? Kiedy wszyscy Ci notable, piewcy moralność zrozumieją, że homoseksualizmu nie można wyplenić, że nie jest to chwast, że jest to coś naturalnego. Od tego tematu nie można uciec. Można się nie zgadzać, ale na litość boską (sic!) przestańmy siać propagandę o którą sianie rzekomo oskarża się homoseksualistów. Czy naprawdę chcemy pozostać skansenem archaiczności i zgnić we wstydzie?
  5. Tak się złożyło, że media w Polsce bardzo szybko, a to dzięki telewizji TVN24 rozwinęły dziennikarstwo informacyjne, publicystyczne, ogólnie rzecz biorąc polityczne. Prawdą jest, że politycy bez telewizji nie mogliby istnieć. Wydaje się, że tego obecni rządzący nie są w stanie zrozumieć, a jeżeli rozumieją, to nie chcą się z tym pogodzić. Oczywiście najlepiej dla nich by było gdyby media były z nimi i informowały o samych sukcesach, tylko jak informować o sukcesach jak nie ma takowych, a jak są to bardzo małe i nic nieznaczące. Dlatego też Samoobrona ma przygotować nową ustawę medialną. Znak czasów? Czy oznaka wszechogarniającej patologii? Czy preludium do zasad nowej ustawy będą słowa o tym, że na pewne pytania nie odpowiada się i najlepiej zadawać te właściwe pytania (poseł Kuchciński – przewodniczący klubu parlamentarnego PiS). Serdecznie współczuje dziennikarzom, mam nadziej, że nie przestaną być dociekliwi i nie przestraszą się prób totalnego zapanowania nad każdą rzeczywistością społeczną.
  6. Od kilkunastu dni jesteśmy świadkami niekończącego się protestu lekarzy i pielęgniarek. Problem narasta od lat. Pomijam już słuszność lub niesłuszność postulatów etc, ale karygodne był tratowanie pielęgniarek na początku strajku, zresztą teraz też. Jednak najzwyklejszym chamstwem jest podniesienie zarobków pracownikom Sejmu i dokonanie tego w takim momencie. Mówi się, że brakuje środków na podwyżki a robi się takie świństwa. Wiem, że skala nie jest porównywalna, ale chodzi o czas i miejsce podwyżek. Żałosne. Czy tak wygląda tanie i solidarne państwo? Tak. Tanie i solidarne tylko z tym co są z nami?

 

Podsumowanie:

To tylko kilka palących problemów, które wywołuje rządząca ekipa. Smutne jest to, że wszyscy przechodzimy do porządku dziennego. Mówiąc, że chyba tak musi być. PiS przyzwyczaja nas że to normalne, że działania które podejmuje są w naszym interesie. My zabiegani, zainteresowani własnym życiem, nie mamy siły na walkę ze złem [nazywajmy to jak chcemy]. Dla mnie to co się dzieje w Polsce jest złem. Nie chce żyć w takim państwie. Pocieszam się, że polityka ma coraz mniejszy wpływ na moje życie. Sam wiem, że to stwierdzenie jest tylko połowicznie prawdziwe. W rzeczywistości nie zdajemy sobie sprawy jak bardzo decyzje polityków wpływają na nasze życie. Niestety dobrowolnie zgadzamy się na to już w momencie wyborów, wtedy gdy stawiamy krzyżyk…