
Dla Mamy.
maj 25, 2008pamiętasz?
jak po porodzie mnie trzymałaś?
patrzyłaś zmęczona, ale dumna
a ja zapewne oglądałem świat
tak niewinnie
wiedząc, że Twoje dłonie
to cała moja ziemia
najpiękniejsza
pamiętasz jak płakałaś gdy zabrali mnie
choroba jakaś
rozpoznanie:
‘Pneumonia bilateralis
Enterocolitis ac.
Otitis media sin.
Pharyngitis acuta’
…
Potem wychowanie
robienie kupy za szafą
pierwsze rozstania
przedszkole
płacz i krzyki
klapsy
te trudy
bieganie i skakanie
między blokami chowanie
podstawówka
szóstki i piątki
pierwsze bójki
kolorowe imprezy - choinki
kanapki z szynką
papryką, ogórkiem
posypane startym żółtym serem
pierwsza tajemna i cicha miłość
jak zwykle niespełniona
heh
potem już poważniej
głos inny zaczął się wydobywać
twarz poważniejsza
podrosłem
pochłąniety polityką
jeszcze na dodatek ministrant
z myślami o kapłaństwie
bierzmowanie
egzamin
pierwsze myśli o przyszłości
marzenia
spełnione
i niespełnione
ogólnie wesoło
Ty nadal patrzyłaś
mówiłaś, pouczałaś
i co najważniejsze Kochałaś
dumna
szkoła średnia
poważne ciernie
wbite w matki serce
wybaczyć sobie nie potrafię
przez łzy
kochałaś mnie jeszcze mocniej
problemy w szkole
bo syn zawsze w obronie stawał
mniej lub bardziej wyparzony język miał
jeździł na sejmy
konferencje, marzył o wielkiej polityce
aż w końcu zakochał się
jak zwykle nieszczęśliwie
mało z Tobą rozmawiał
nie wiedziałaś o tym
ale czułaś, że coś nie tak
bo przecież serca
Twoje i moje
w jednym rytmie biją
bo Ty nadałaś mu bieg i sens
następnie matura była
bardziej przejęta niż ja byłaś
nigdy nie wymagałaś ode mnie ambicji
nic nie wymuszałaś
nie narzucałaś zdania
mówiłaś, że najważniejsze by być dobrym człowiekiem
i ‘brata swego szanować’
dlaczego?
bo wiedziałaś, że sam stawiałem sobie cele
i je realizowałem
i znowu byłaś dumna
bo syn dostał się na studia
ale to zabolało
bo opuściłem Was
nie na zawsze, ale daleko
uciekłem
bo przecież to nieważne
Wy dla mnie wszystko
zniesiecie
i ta Twoja duma
ze mnie, z brata, z siostry
jesteś babcią, podwójną
to prawdziwe szczęście mieć Ciebie
Was wszystkich
bliskich
i powiem tylko,
tak jak Ty mówisz zawsze
że jestem dumny i
Kocham Cię
————————————
Wiersz niedoskonały. Zresztą nigdy do doskonałości nie dążę.
