Archive for the ‘Prasa polska’ Category

h1

Piątkowe prasowanie

sierpień 10, 2007

Nie kupiłem gazet. Nie wiem czy jutro kupię tak jak mam tradycję kupować. Zaczyna mnie denerwować monotematyczność naszych mediów. Chyba przerzucę się na zagraniczne wiadomości i serwisy informacyjne. Kupiłem tylko POLITYKĘ bo Ona jako jedyna podchodzi do tego wszystkiego z dystansem i ze spokojem można ją czytać. Osobiście nie mogę już oglądać TVN 24 ponieważ klepią jedno i to samo. Uważam, że stają się stacją upierdliwą, bo dociekliwi to Oni są, ale upierdliwośc nie jest dobrą cechą, zwłaszcza dla takiego medium.

To tyle.  Otwieram ulubione blogi.
Miłego dnia.

h1

Nic się nie stało??? Nic się nie ruszyło???

sierpień 31, 2006

Ze zdumieniem oglądałem wczoraj relacje z  wizyty naszego premiera w Brukseli. Jeszcze z większym zdziwieniem czytam dzisiejsze komentarze, nie tylko te w polskiej ale i zagranicznej prasie. Chodzi mi o to, że wizyta ta była dosyć odważna, pomimo pewnych animozji z tym odwołaniem spotkania z polskimi eurodeputowanymi. Zauważam pewną tendencję do demonizowania przez media każdego wydarzenia związanego z Braćmi. Nie bronię ich, bo jest mi do tego daleko. Nie można ciągle krytykować. Ale jest jedno Ale. Dlaczego premier mówił o wszystkim w kontekście Polski?. Pojechał bez żadnej myśli o Wspólnocie, ciąglę tłumaczył się jakby stał przed trybunałem. Przecież chcemy żeby z nami się liczono. Jeżeli chcemy, to musimy mieć swoje zdanie, nie mocno wyrażane, ale wyrażane wprost. Nie musimy krzyczeć w Unii, wystarczy że je wyartkułujemy, ale jak na razie to i artykulacji brak. Tak tego nam brakuje - wyrazistych sygnałów i bodźców dla UE. Pomysłu na Polskę, Polskę w Europie i pomysłu na Europę. Jak powiedziało się A to należałoby powiedzieć B.

Zebrałem kilka komentarzy:

Gazeta Wyborcza, Rzeczpospolita Telegraph.co.uk Le Monde

h1

“A miało być tak pięknie…”

sierpień 29, 2006

W ramach przygotowania do nowego roku szkolnego, postanowiłem posprzątać w moim pokoju. No i zabrałem się do roboty. Przejrzałem stare zeszyty, teczki, płyty CD. Zebrało mnie na wspomnienia, gdy czytałem moje dawne prace pisemne, gdy patrzyłem na te zgromadzone przeze mnie pierdołki. Wśród szpargałów znalazłem 3 wydania gazet z 2005 i 2006 roku: Nowy Dzień (już nieistniejący), Fakt (25 wrzesień 2005) oraz Rzepę (27 – 28 maj 2006).

Przejrzałem je i jak się okazuje odświeżyłem kilka spraw. Ah! Zapomniałbym, że znalazłem mój piórnik. Jak się okazało był nie ruszony od końca wakacji. Gdy go otworzyłem wróciły wspomnienia z minionych 2 lat liceum. W tym samym czasie w radiu usłyszałem informację o tym, że Kuroń współpracował z SB, spotkał się z nimi przed okrągłym stołem w jakimś celu. Heh – stare upiory wracają.

 

Biorę Fakt do ręki (wyd. z 26 września 2005 roku) (twu, nienawidzę tej gazety i nie wiem skąd się wziął ten numer u mnie w domu). Na pierwszej stronie: „PiS (28.3%) bierze władzę z PO(26,5%)”. Niżej pisze: „Sondaż prezydencki Faktu: Tusk 38% Kaczyński 32%”. Heh śmiać mi się chcę. Ale po chwili zastanowienia to już zachciało mi się płakać, jak pomyślałem sobie, że „ a miało być tak pięknie, miało nie wiać w oczy nam” (tekst piosenki zespołu Happysad). No, ale cóż rzeczywistość okazała się diametralnie inna. PiS wziął władzę, ale nie z PO, tylko z LPR i Samoobroną. Oczywiście zanim do tego doszło, to minęło kilka miesięcy, no, ale zdarza się. Nie będę rozpaczał nad tym kto jest bardziej, a kto mniej winny temu że nie doszło do koalicji POPiS. Wspomnę tylko, że wszyscy się zwiedli na PO, a ja szczególnie. Biorąc pod uwagę działalność opozycji, a w zasadzie jej brak zrezygnowałem z agitowania jej samej. Po prostu lepiej dziś krytykować, niż kogokolwiek popierać ;) No ale, przeglądam dalej Fakt i trafiam na artykuł: „W takiej Polsce się obudzisz”. I co tam pisze:

- „Masz nastoletniego syna? Wreszcie będziesz mógł być spokojny o jego los bo raczej nie pójdzie w kamasze. Bronisław Komorowski z PO, a to prawie pewny kandydat na ministra obrony w nowym rządzie, zapowiada, że za parę lat będziemy mieli zawodową armię”

- „Lepsze czasy dla kierowców. Zadowoleni powinni być kierowcy. Obniżenie VAT-u z 22 do 15% zaowocuje niższymi cenami paliwa. Litr benzyny bezołowiowej kosztuje dziś 4,4 zł, może stanieć o 25 groszy, oleju napędowego – o 23 grosze, a gazu LPG – o 11 groszy”

- „Tańsze mieszkanie. Jeżeli oba zwycięskie ugrupowania dogadają się co do obniżenia VAT z 22 do 15%, będziemy mniej płacić za utrzymanie mieszkania. Stanieje prąd i gaz do gotowania. Dziś przeciętna rodzina płaci za prąd ok. 150 zł za dwa miesiące. Po obniżce rachunki mogą zmniejszyć się do 141 zł. Za gaz płaci ok. 80 zł za 2 miesiące, później opłata może wynosić 75,40 zł.”

- „Telewizja za darmo. Jest niemal pewne, że nie tylko stawki podatku dochodowego czy VAT zmienią się, ale wiele z nich po prostu zniknie! Wśród nich przesądzony jest niemal los abonamentu radiowo – telewizyjnego, zmory wszystkich Polaków. Jego likwidacja chce PO, a PiS tego nie wyklucza.”.

- „Koniec biurokracji. Jeśli jesteś urzędnikiem którejś z setek państwowych instytucji, już dzisiaj zacznij rozglądać się za pracą! Bo nowym rząd ma odchudzić państwową administrację® aż o 20 proc. I będzie patrzył na ręce łapownikom – PiS chce powołać do tego specjalny Urząd Antykorupcyjny.”

- „Będzie praca. Jest na to duża szansa! Nowy rząd będzie chciał obniżyć podatki, bo mają być zachętą do zakładania nowych firm, dzięki czemu pojawią się nowe miejsca pracy. Przedsiębiorcy, którzy już działają, powinni zaś chętniej zatrudniać nowych pracowników, bo składka ZUS za takie osoby będzie niższa, 80 zł miesięcznie.

Jak pięknie by się żyło w takiej Polsce. Ale to zbyt piękne było, aby mogło być prawdziwe. Szkoda, że zmarnowano szansę. Nie wiem, w czym upatrywać przyczyn nie spełnienia tych zapowiedzi, ale i wielu innych (to nie wszystkie). Układ? Nie wierzę, by układowi zależało na płaceniu większych podatków, żeby nie było pracy, żeby…

Co się stało, że dzisiaj Polska żyję skandalami, rozliczeniami dawnej władzy, na pierwszych stronach gazet zarzuty o współprace z SB, polityka zagraniczna upadła na psy (nieumiejętność bycia na salonach, odwoływanie wizyt, rzucanie „skrótami myślowymi…)

Pytam: Jak długo jeszcze tak? Komu na tym zależy? Tak ma wyglądać IV RP? Jak tak, to dziękuję. Wpadki na scenie politycznej i wydarzenia zachęcają mnie do napisania książki, rozważam to coraz mocniej. Czy były ktoś chętny do współpracy?