
Nic się nie stało??? Nic się nie ruszyło???
sierpień 31, 2006Ze zdumieniem oglądałem wczoraj relacje z wizyty naszego premiera w Brukseli. Jeszcze z większym zdziwieniem czytam dzisiejsze komentarze, nie tylko te w polskiej ale i zagranicznej prasie. Chodzi mi o to, że wizyta ta była dosyć odważna, pomimo pewnych animozji z tym odwołaniem spotkania z polskimi eurodeputowanymi. Zauważam pewną tendencję do demonizowania przez media każdego wydarzenia związanego z Braćmi. Nie bronię ich, bo jest mi do tego daleko. Nie można ciągle krytykować. Ale jest jedno Ale. Dlaczego premier mówił o wszystkim w kontekście Polski?. Pojechał bez żadnej myśli o Wspólnocie, ciąglę tłumaczył się jakby stał przed trybunałem. Przecież chcemy żeby z nami się liczono. Jeżeli chcemy, to musimy mieć swoje zdanie, nie mocno wyrażane, ale wyrażane wprost. Nie musimy krzyczeć w Unii, wystarczy że je wyartkułujemy, ale jak na razie to i artykulacji brak. Tak tego nam brakuje - wyrazistych sygnałów i bodźców dla UE. Pomysłu na Polskę, Polskę w Europie i pomysłu na Europę. Jak powiedziało się A to należałoby powiedzieć B.
Zebrałem kilka komentarzy: