h1

znowu bez tytułu

maj 25, 2008

Mijałem dzisiaj
szczęśliwych ludzi.

Matkę
i
jej sześcioro rumuńskich
czy cygańskich dzieci
- uśmiechnięci byli.

Kolejną matkę
- dobudzić nie mogła córki
zasnęła ot tak
w autobusie
- zwykły uśmiech matki
żony, i taki szczery.

Spotkałem ojca
i syna.
Radowali się wspólnie
spędzonym czasem.

Tylko ja
posępny
i zdziwiony
zapytać bym ich chciał
jak zrobić by być
podobnym do nich?

P.S

Gdyby ktoś chciał zerknąć. Tutaj wrzucam mniej lub bardziej udane zdjęcia. Te z zamysłem, z przypadku i z imprez. Z obcymi i bliskimi.

Tutaj też.

Z okazji jutrzejszego Dnia Mamy życzę dzieciom aby zawsze potrafili docenić Matki.

h1

namaluj uczucie

maj 24, 2008

czym jest miłość?
westchnieniem?
śpiewem?
myślą?
pragnieniem?
albo hymnem
krzykiem
słowem
nocą
czy
czerwienią?

h1

weekend

maj 23, 2008

lubię piątek
nieogolonych mężczyzn
rozmarzone kobiety
uśmiechnięte dzieci
radosnych pasażerów autobusu

zapach kwiatów
na solnym

krople z fontanny
weekendowy zachód słońca
i pijaną noc

strzelający płomień
w ognisku
czy to nad Odrą
czy Wisłą

lubię

otwierać oczy
i oddychać wolnością
wpatrywać się w niebo lub trawę zieloną

lubię ten czas

h1

bez tytułu

maj 22, 2008

budzisz się i pierwsze co robisz
to klniesz
nie zmawiasz pacierza jak Cię matka Twa uczyła
lecz klniesz
i zwijasz się z bólu

potem wstajesz
i żyjesz swoim życiem

żyjesz w świecie
mercedesa, bmw, ferari, itp

w świecie
calvina kleina, bossa, zegny, itp

motoroli, noki, samsunga, itp

bankietów, opery, itp

aksamitu, brylantów, złota, wódki, itp

i innego burżujstwa

bez hobby, bez poświęcenia
bez wysiłku

łatwo, szybko i przyjemnie

zasypiasz zupełnie sam
bez miłości i ciepła

i budzisz się znowu
sam
lub z dziwką u boku

w świecie bez ducha i sensu
i znowu klniesz…

bo wiesz, że jesteś martwym produktem
przedmiotem
na własne życzenie

h1

sen

maj 21, 2008

Chodźmy spać.
Proszę popłyńmy.
Wyjdźmy na bezdroża,
na krętą drogę.

Spacerujmy po tęczy,
niech wskazówką będzie
ciepły wiatr.
Ochłodą wieczorny deszcz.

No proszę chodźmy już
spać.

h1

bez końca

maj 20, 2008

Przez chwilę myślałem, że
to znowu Ty.

Myślałem, że obudzę się
i pierwszym widokiem będzie Twoja twarz,

że dotknę jej i poczuje jaka jest ciepła
i myślałem też,
że spojrzę w twe tęczowe oczy,
że pokój będzie pachniał zapachem Twej skóry.

Potem planowałem, że pójdziemy na spacer
powiedzieć im wszystkim jacy jesteśmy szczęśliwi.

Chciałbym powiedzieć Ci - gdy kichniesz
- na zdrowie -  z uśmiechem.

I znowu usnułem plan, że siądziemy
na ławce w parku - wtedy posłucham Twojej historii -
a Ty mojej.

Będziemy tak szli i marzyli, mówili i śnili,
tańczyli i śmiali.
Bez końca.