Posts Tagged ‘kancelaria’

h1

O i tak.

kwiecień 17, 2008

Sytuacja ma się tak.

W Getin Banku przedłużono mi umowe na 9 miesięcy i dano podwyżkę. Dodatkowo mogę kontynuować studia dzienne.

W kancelarii prawnej zapropoponowano mi stanowisko sepcjalisty  ds. nadzoru nad postępowaniem sądowym.  Stawka podobna, tylko prestiż lepszy. Oczywiście musiałbym zrezygnować ze studiów i przenieść się na studia zaoczne, a to jest niemożliwe ponieważ nie skończyłem jeszcze 1 roku, a szkoda by było zmarnować semestr czy dwa. W każdym bądź razie zauważyłem zainteresowanie moją osobą. Dlaczego? Pan powiedział mi, że widzą mnie na tym stanowisku i zaproponował mi tę pracę w bratniej kancelarii prawnej bo do docelowej już znaleźli osobę. Zapewnił mnie, że będzie pamietał o mnie i gdyby trafiła się jakaś praca kwalifikująca się na umowę zlecenie to odezwą się. Zrobią to również w czerwcu jeżeli nadal będę zainteresowany współpracą z nimi, czyli pod koniec sesji. Wtedy przez okres wakacji mógłbym pociągnąc w GB i w kancelarii, a po okresie próbnym Oni i ja podjelibyśmy decyzję co i jak.

Czyli niby jest dobrze, ale jednak dzisiaj podjałem złą decyzją. Dlaczego? Nie zaryzykowałem, a nie ma dobrych decyzji bez ryzyka.

Nie wiem co mam myśleć. Jestem trochę zły. Dobrze, że ludzie nie odbierają telefonów bo mam nastawienie mega bojowe.

Nosi mnie.

Wracam do pracy. 

h1

Rozmowa

kwiecień 14, 2008

Dzień zaczął się słonecznie. Wstałem kilka minut po tym jak budzik mnie obudził. Wystroiłem się w garniak. Dobrałem koszulę i krawat. Wyszedłem specjalnie wcześniej na przystanek żeby nie mieć problemu z dotarciem na rozmowę kwalifikacyjną. Spóźnienia są zawsze źle odbierane. Nie chciałem, żeby w kancelarii prawnej na wstępie wrobili sobie złe zdanie o mnie. Niestety nie pomogło. Od rana w mojej dzielnicy trwał straszny korek, a komunikacja miejska została całkowicie rozregulowana. Poczekałem 40 minut na przystanku. Okazało się że moje kursy juz przejechały za jednym razem. Postanowiłem zamówić taryfę. Dobrze, że istnieje tzw nieoznakowana taryfa, która kosztuje grosze, a świadczą usługi na bardzo wysokim poziomie. Czego sam doświadczyłem. Taryfa zjawiła się po 5 minutach. Była to piękna bmka, nawet nie wiem jaki model. W kancelarii byłem juz po 9, a rozmowa umówiona była na 10. W czasie gdy oczekiwałem postanowiłem poczytać kodeks cywilny z którego kilkanaście minut później pisałem test.  Test jak test. Problem w tym, że z prawem cywilnym nie miałem nic wspólnego. Tyle ile w weekend. Zadania były w formie otwartej, co dodatkowo utrudniało sprawę. Podczas rozmowy zaznaczyłem to, że nie miałem z tą dziedziną prawa nic wspólnego. Okazało się, że test wcale nie jest aż tak ważny, bo pewne umiejętności nabywa się podczas pracy, a niewiedza jest do nadrobienia. Zresztą Oni dobrze wiedzieli o tym zapraszając mnie. Z rozmowy wywnioskowałem, że odezwali się do mnie gdyż działalność kancelarii jest nastawiona na windykację, w tym, że na etapie sądowym czyli tym ostatnim. Ja jak wiadomo siedzę już w tym chwilę. Standarty windykacyjne i negocjacyjne, a także kontrola dokumentacji to codzienność.

 

Po rozmowie mam mieszane uczucia. Bez względu na wynik mają odezwać się w najbliższą środę.

 

Poczekam ale nie nastawiam się na cuda.